Darmowe Pozycjonowanie

Seks partnerski

autor: Dr med. Zbigniew Lewstaranowicz


WSTĘP

"Seks partnerski" jest próbą opisania fenomenu, jakim jest więź erotyczna między partnerami różnej płci oraz czynników, które je kształtują. Inna jest perspektywa widzenia seksu, płciowości i współżycia przez jednostkowe JA, a inna przez wspólne MY.
Rosnące uwiadomienie i oczytanie z zakresu seksuologii stawia coraz większe wymagania publicystyce i twórczości popularnonaukowej. Jednym z tych wymagań jest oczekiwanie porad, w jaki sposób można podnosić poziom więzi erotycznej i kultury współżycia seksualnego w związku partnerskim. Wiadomo, że typowe ABC seksualne, czyli opis anatomii narządów płciowych, współżycia i typowej patologii seksualnej, nie dostarcza takiej porady. Z wielu danych wynika, że rośnie również pułap oczekiwań i wymagań wobec partnera i związku, który dotyczy nie tylko kultury życia seksualnego, ale i umiejętności dialogu z partnerem, liczenia się ze specyfiką odmienności płci. Istnieje również zapotrzebowanie na ujmowanie, spraw seksu z ponadjednostkowego wymiaru, z uwzględnieniem perspektywy biologicznej, psychologicznej i kulturowej.
"Seks partnerski" jest więc próbą zaspokojenia tych potrzeb Czytelników, próbą spojrzenia z perspektywy ponadjednostkowej (stąd nazwa "partnerski").
Poszczególne części pracy poświęcone są kolejno dojrzewaniu do partnerstwa, startowi w partnerstwo, fenomenom partnerstwa oraz barierom i przeszkodom utrudniającym tworzenie partnerstwa. W zakończeniu pracy daję krótki opis metod leczenia.
Czytelnik w niektórych rozdziałach może zauważyć liczne podrozdziały i podziały klasyfikacyjne, ułatwiające zbliżenie zagadnień, których szerszy opis wymagałby większej objętości pracy.
Partnerstwo seksualne w związku uczuciowym jest podstawowym zadaniem rozwoju psychoseksualnego człowieka. Rozwój ten obejmuje kilka kolejno następujących po sobie faz - okresów; płodowy, niemowlęcy, wczesnodziecięcy, zabaw, szkolny, pokwitania, czyli dojrzewania oraz dojrzałości psychoseksualnej.
Okres dojrzałości psychoseksualnej umożliwia, jako jeden z warunków, tworzenie partnerstwa seksualnego. Złożony proces rozwoju psychoseksualnego i dojrzewania do wspomnianego partnerstwa jest wielorako uwarunkowany. Mamy w nim do czynienia z fenomenem cielesności, fizjologii seksualnej, uwarunkowań psychicznych, powstałych w strukturze środowiska rodzinnego, rówieśniczego, społecznego oraz kulturowego.
Zaburzenia w partnerstwie powstają wówczas, gdy uwarunkowania są rozbieżne lub sprzeczne, nieprawidłowe lub dewiacyjne. Stąd m.In. trudności seksualne u jednych osób są wynikiem niewłaściwego procesu socjalizacji w rodzinie, u innych natomiast - kompleksów powstałych na tle braku akceptacji przez rówieśników, powielania różnych stereotypów i mitów.
Dojrzewanie do partnerstwa seksualnego jest zatem procesem bardzo złożonym i jemu jest poświęcona pierwsza część pracy. Omawiane w niej uwarunkowania rodzinne, społeczne, kulturowe oraz wynikające z samowychowania wzajemnie na siebie oddziaływają. Rozwój psychoseksualny jest procesem dynamicznym i zmiennym. Tworzące się w nim JA seksualne niesie w sobie nie tylko przeszłość z własnego życia, ale i przeszłość własnej rodziny, środowiska, kultury. Podobnie złożone jest JA seksualne drugiej osoby w późniejszym związku. Nie znaczy to oczywiście, iż najważniejszy w partnerstwie seksualnym jest czas przeszły, również ważne jest "tu i teraz" oraz nastawienie na przyszłość. W partnerstwie seksualnym bowiem istnieją wszystkie wymiary czasu jednocześnie.

Partnerstwo seksualne oznacza spotkanie dwu osobowości mających różne uwarunkowania środowiskowe, charakterologiczne i różne biografie. Jest to zatem spotkanie w wymiarze teraźniejszości i przeszłości, a także i przyszłości. Każde z partnerów wkracza w związek z całym dziedzictwem swej przeszłości, a przecież potrafi dzięki miłości, więzi seksualnej stworzyć zupełnie nową jakość, jaką jest partnerskie MY. Wspomniana metamorfoza z JA na MY przebiega według pewnych reguł, a partnerskie MY bywa różne u różnych partnerów. Proponowana praca usiłuje opisać ten proces przemiany.

Chciałbym na zakończenie podkreślić, iż seks partnerski należy widzieć z perspektywy wielowymiarowej, zarówno bowiem ważna jest w nim biologia seksualna (wrażliwość zmysłowa, fizjologia współżycia), jak i tradycje kulturowe, świat wartości, uwarunkowania psychologiczne. Wszystkie te wymiary zachodzą na siebie i choć ich podział jest. nieco sztuczny, podkreśla jednak złożone i wielorakie
UWARUNKOWANIA BIOLOGICZNE, UWARUNKOWANIA
KULTUROWE i SPOŁECZNE. " UWARUNKOWANIA PSYCHOLOGICZNE, UWARUNKOWANIA DUCHOWE, (system wartości, światopogląd) i Uwarunkowania rządzące życiem seksualnym człowieka i życiem związku partnerskiego.

Praca ma charakter popularnonaukowy, kierowana jest do Czytelników bez medycznego wykształcenia, zawarte są w niej osobiste poglądy. Odbyte studia medyczne i psychologiczne oraz zainteresowanie zagadnieniami kulturowymi ułatwiły mi w dużym stopniu uzyskanie pewnej perspektywy widzenia problemów seksu partnerskiego, ale najwięcej zawdzięczam swoim pacjentom oraz autorom listów kierowanych do czasopism, z którymi od dawna współpracuję.


DOJRZEWANIE DO PARTNERSTWA, SEKSUALNEGO Wpływ środowiska rodzinnego na rozwój osobowości człowieka, jego JA seksualnego i partnerstwo seksualne jest dokładnie zbadanym procesem. Od czasów Freuda, który twierdził, iż w łóżku zakochanych spotykają się nie tylko oni, ale i ich rodzice, upłynęło już sporo czasu. Liczne badania naukowe potwierdziły trwałość i głębokość uwarunkowań wyniesionych z domu rodzinnego, które rzutują na nasze związki seksualne. Wpływy te w zasadzie zaczynają się już w okresie rozwoju płodowego, gdyż stan psychiczny matki, przebieg ciąży i towarzyszący jej nastrój rodziców przyszłego dziecka, jakość ich przekazu genetycznego itd. mają związek z rozwojem biologicznym i psychicznym płodu i późniejszej osobowości rozwijającego się człowieka.
W rozwoju poporodowym, a zwłaszcza w pierwszych 5 latach życia, klimat psychiczny domu, zaspokojenie potrzeby miłości, bezpieczeństwa i kontakt z dzieckiem tworzą trwałe fundamenty osobowości.
Wiemy obecnie znacznie więcej niż kiedyś o złożoności psychiki noworodka, małego dziecka, które odbiera liczne bodźce i świadome sygnały uczuciowe ze strony otoczenia, mające istotny wpływ na harmonię rozwoju i podstawowe cechy osobowości.
Przez cały czas wychowania w rodzinie istniejące w niej typy więzi uczuciowych, komunikacji, postaw wobec siebie i innych, seksu i płci, ujawniane wzorce, modele zachowań i system wartości tworzą "matrycę" późniejszych postaw wobec seksu, płci i osoby partnera oraz związków uczuciowych.
Wynosimy zatem z domu ,matrycę" przyszłych związków uczuciowych. Problem okazuje się jeszcze bardziej złożony, jeżeli uświadomimy sobie ilość możliwych kombinacji więzi uczuciowych między wszystkimi członkami rodziny. Inna jest "matryca" osoby będącej w domu przysłowiowym "kozłem ofiarnym", inna natomiast osoby uprzywilejowanej i wyróżnianej z grona rodzeństwa.
Z wyników badań wynika np., że jedynacy i dzieci pierworodne mają większe predyspozycje do problemów w życiu uczuciowym i seksualnym. W przypadku jedynaków można to tłumaczyć skłonnością do pewnego egocentryzmu, a w przypadku pierworodnych - częściej popełnianymi błędami wychowawczymi lub też ich narodzeniem "przedwczesnym" w stosunku do oczekiwań rodziców, co może rzutować na postawy uczuciowe wobec nich. Innym przykładem struktury rodzinnej jest np. typ więzi między rodzeństwem. Okazuje się, że najbardziej optymalna "matryca" związków uczuciowych powstaje w przypadku rodzeństwa różnej płci z niewielką różnicą wieku oraz w przypadku braci, natomiast siostry częściej ujawniają tendencje rywalizacyjne i zazdrość przenoszona jest na późniejsze ich życie osobiste. Nie oznacza to bynajmniej, iż jedynak, pierworodne dziecko lub siostry skazani są w przyszłości na problemy seksualne i uczuciowe, warto jednak pamiętać o stwierdzonych predyspozycjach. Podobnie wygląda sprawa w przypadku dzieci "chcianych" i "niechcianych".. Postawy uczuciowe wobec nich rzutują na poczucie bezpieczeństwa i potrzebę miłości, a zaspokojenie tych potrzeb jest
fundamentem zdrowia psychicznego.
Istnieją jeszcze inne ciekawe prawidłowości. Okazuje się np., że osoby wychowujące się w konfliktowych środowiskach rodzinnych, w których małżeństwa rodziców są niedobrane i istnieje w nich walka np. o dominację, często powielają w swym własnym życiu podobne problemy i zachowania, przypisując im "dziedziczność". Trzeba też przyznać, że w wielu przypadkach wspomniane podobieństwo nie jest dostrzegane wbrew oczywistym faktom. Problem ten jest o tyle bardziej złożony, iż przeżywane w dzieciństwie kłótnie rodziców skłaniały do stworzenia modelu innego związku, jakby "anłymodelowego" w stosunku do rodziców. Okazuje się, że nawet tego typu oczekiwania i idee nie są barierą do tworzenia podobnych sytuacji konfliktowych. Często jestem świadkiem ogromnego zaskoczenia u moich pacjentów, którzy uświadomili sobie wiele podobieństw między sobą a rodzicami, między konfliktami we własnym związku i w małżeństwie rodziców.
Wspomniane podobieństwa układów konfliktowych, rodzące przekonanie o ich "dziedziczności", bywają zarówno wówczas, gdy np, syn jest podobny do swego ojca, jak i wtedy, gdy czuje się bardziej podobny do matki. Istota konfliktu może być podobna, ale następuje niekiedy odwrócenie ról i tak np. ojciec tyranizował rodzinę, kłócił się z matką, a jego córka może powielać zachowanie ojca lub matki.
Problemy seksualne również bywają podobne i też wzbudzają pogląd o ich rzekomej "dziedziczności". Córka mająca problemy z doznawaniem orgazmu może przypuszczać, że dziedziczy to po matce, która miała podobne problemy. Zapomina się wówczas o tym, że to nie fakt braku orgazmu jest najważniejszym podobieństwem, ale postawa wobec seksu, osoby partnera, oczekiwań wobec niego itp., które właśnie wpływają na przeżywanie orgazmu.
Nie chciałbym rozbudowywać tych zagadnień o dodatkowe i zresztą ważne pojęcie identyfikacji, naśladownictwa itp.


 Uwarunkowania rodzinne w życiu seksualnym są bogatym problemem i mogłyby zapełnić całą książkę. Warto natomiast dostrzec złożoność i trwałość tych uwarunkowań, kształtowanych już od okresu płodowego aż do okresu dojrzewania.
Uwarunkowania rodzinne, mimo swej złożoności, nie stanowią jednak żadnego fatum czy bezwzględnego determinizmu. Szerzej będę o tym pisał dalej, ujawniając znaczenie innych uwarunkowań, a zwłaszcza samowychowania.
Oceniając uwarunkowania rodzinne musimy strzec się skrajności;
ich niedoceniania lub przeceniania. Przykładem ostatniej skrajności Jest czynienie z rodziców "kozła ofiarnego" za własne problemy seksualne, kompleksy, nerwice seksualne. Nie twierdzę, że takiego mechanizmu nie ma, ale zbyt często się go u siebie rozpoznaje. Wynika to z powszechności szukania "winnego" za własne problemy, zaburzenia seksualne, rozwój zainteresowań homoseksualnych itp.
Oto kilka dość typowych cytatów: "W moim domu nigdy się nie mówiło na tematy seksualne, rodzice mnie nie uświadomili i teraz mam problemy ze wzwodem członka", ,gdyby rodzice mnie uświadomili, to nie miałabym problemów z brakiem orgazmu, to przez nich kolejne sympatie odchodzą", "rodzice nie pozwalali mi na urządzanie prywatek w domu, krytykowali młodzież, dlatego stałem się homoseksualistą". Niekiedy sami rodzice obwiniają siebie za trudności seksualne u dzieci. Obwinianiu rodziców sprzyja również podkreślany w wielu publikacjach i w wychowaniu szkolnym motyw ważności uświadomienia seksualnego w rodzinie.
Rodzice w roli "kozła ofiarnego" służą zaspokojeniu różnych potrzeb: przerzuceniu poczucia winy z siebie na innych, uzasadnieniu niepowodzeń, bierności, złagodzeniu napięcia i lęku, poprawie samooceny. Istnieje jednak niebezpieczeństwo zamknięcia się w tym kręgu i wówczas obie strony, tzn. rodzice i ich dorosłe dziecko, przyjmują narzucone sobie role lub też toczy się słaba walka w celu udowodnienia, kto jest winien. Wiadomo również, że stwierdzenie "winy" prawdziwej lub rzekomej nie daje rozwiązania wewnętrznego konfliktu ani problemu. Jeżeli nawet rodzice obciążeni są winą, np. za izolowanie dziecka od rówieśników, to uświadomienie sobie istnienia tego mechanizmu nie poprawi tych kontaktów. W końcu to sam zainteresowany musi się uporać z własnymi problemami. Osiągnięcie tzw. wglądu, czyli poznanie mechanizmów prowadzących do powstania trudności seksualnych, nie likwiduje ich automatycznie. Podobnie zresztą jest w konfliktowym związku - określenie, kto jest "winny", nie usuwa samego konfliktu, a może nawet go nasilać, jedna strona bowiem występuje w roli oskarżyciela, pozornego zwycięzcy, a druga zaczyna się bronić.
W przełamywaniu własnych problemów należy dokonywać wysiłku "tu i teraz", a nie odwoływać się do przeszłości, której i tak nie można cofnąć. Warto też podkreślić fakt, iż całe pokolenia rodziców nie uświadamiały seksualnie swych dzieci, a jednak potrafiły one ułożyć sobie życie seksualne i osobiste.
Z wielu badań wynika, że bardziej istotny od uświadamiania seksualnego i świadomie planowanego rozwoju psychoseksualnego dzieci jest klimat psychiczny wokół seksu, męskość ojca, kobiecość matki, ich styl odnoszenia się do siebie, wartościowanie etyczne zachowań seksualnych. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, iż właśnie to, co jest niewypowiedziane, jest ważniejsze od wypowiedzianego. Rodzice nie są kwalifikowanymi wychowawcami ani seksuologami swych dzieci, prezentują natomiast określone postawy, wzorce i modele zachowań seksualnych. Rzadko też bywają ideałami, muszą jednak sobie uświadamiać swój wyjątkowy wpływ na rozwój psychoseksualny dzieci i na przyszłość ich związków uczuciowych. Istotą tego wpływu jest
osobisty przykład, więź małżeńska i umiejętność nawiązania dialogu z członkami rodziny.
Uwarunkowania rodzinne w kulturze polskiej związane są z przekazem ważnych tradycji narodowych. Istnieje zatem w kręgu rodziny nakładanie się uwarunkowań rodzinnych i kulturowych. Dokładniej o jednych i drugich będzie mowa w dalszych rozdziałach.
Chciałbym na zakończenie zwrócić jeszcze uwagę na pewien problem: osobą znaczącą w środowiskach rodzinnych najczęściej jest matka, a ojciec defacto staje się postacią drugoplanową. W konsekwencji prowadzi to do swoistego matriarchatu w rodzinach, a nawet w obyczajowości, a kryzys męskości utrwala niedojrzałość wielu młodych mężczyzn. Jakie to może mieć wpływy na partnerstwo seksualne, dowiemy się dalej. Pozytywne uwarunkowania rodzinne kształtują się w przypadku partnerstwa męskości ojca i kobiecości matki, a wszelkie zakłócenia w tym partnerstwie i w rolach seksualnych mogą wpływać na późniejsze trudności w partnerstwie seksualnym dzieci. Mamy zatem do czynienia z bardzo złożonymi procesami.
Proces dojrzewania do partnerstwa seksualnego odbywa się
w złożonych oddziaływaniach środowiska społecznego, na które składają się m. in.: system oświatowy, związki rówieśnicze, organizacje i ideologie. Wspomniane oddziaływania tworzą określone postawy wobec płci, seksu, wzorce i modele zachowań seksualnych, system wartości. Dokładne informacje na ten temat możemy znaleźć w pracach poświęconych socjologii i psychologii społecznej. W swojej pracy pragnę zwrócić uwagę na kilka ważniejszych problemów. W oddziaływaniach systemu oświatowego najważniejsze są przekazywane treści wychowawcze, atmosfera tworzona wokół seksu i zachowań erotycznych młodzieży oraz cechy osobowościowe nauczycieli jako osób znaczących. Wiadomo np., że najlepszy nawet program przygotowania do życia w rodzinie nie jest przeciwwagą ani uzupełnieniem wszystkich dotychczas przekazywanych treści wychowawczych. Problemy i zagadnienia seksualne znajdujemy głównie w przedmiotach humanistycznych i przyrodniczych. Jakość przekazu tych zagadnień, umiejętność dyskutowania o nich wpływają na formowanie postaw wobec seksu. Atmosfera wokół seksu i płciowości tworzona przez świadome i podświadome oddziaływania ze strony pedagogów może być życzliwa, tolerancyjna, ale też i bywa surowo rygorystyczna, nieufna lub nawet agresywna. Ważne są również cechy osobowości pedagogów, ich własna formacja seksualna, męskość i kobiecość. Niekiedy nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak ważne powstają wówczas uwarunkowania. Jednym z najważniejszych problemów systemu oświatowego jest feminizacja tego środowiska. Wspomniany w rozdziale o uwarunkowaniach rodzinnych swoisty matriarchat ulega tu dalszemu pogłębieniu i w rezultacie istnieje brak lub niedosyt wzorców męskości, co pogłębia jego kryzys. Przekonanie, iż właściwe wychowanie seksualne może być wynikiem specjalnego przedmiotu jest nieporozumieniem. W zasadzie jedynie cały proces kształcenia i osobowość nauczycieli decydują o jakości wspomnianego wychowania.

Środowisko rówieśnicze jest kolejnym ważnym czynnikiem procesu dojrzewania do partnerstwa seksualnego. Z wielu badań wynika, że ono właśnie jest najważniejszym źródłem uświadomienia seksualnego. Skądinąd wiadomo, że to uświadomienie jest po prostu powielaniem mitów i stereotypów seksualnych. W biografii seksualnej wielu dorosłych osób znajdujemy efekty tego "uświadomienia" w postaci lęków, wielu błędów, niezrozumienia odmienności psychoseksualnej płci, sprowadzania osoby partnera do przedmiotu, rzeczy itp.
Środowisko rówieśnicze tworzy również określone postawy wobec seksu, mody, hierarchiczność wartości w męskości i kobiecości. Stąd powstają różnorodne kompleksy, tendencje do porównywania siebie z innymi, konformizmy. Zrozumiałe, iż rówieśnicy wpływają na formowanie osobowości, poglądów i postaw. Jednak brak właściwego wychowania w rodzinie może sprzyjać decydującemu wpływowi środowiska rówieśniczego, a to może okazać się dobrem względnym. Jakkolwiek środowisko rówieśnicze daje również i pozytywne wzorce i poglądy, jednak nie wyrównuje to całości "skrzywionego" oddziaływania. Być może ten pogląd wzburzy niektórych Czytelników, ale zbyt wiele powielanych stereotypów znajduję w genezie różnorodnych trudności i zaburzeń seksualnych. Bywają pozytywne środowiska rówieśnicze, swoiste subkultury młodzieżowe, tworzące wartości
i poglądy rozwijające dojrzewanie psychoseksualne. Fakt jednak ich podstawowego znaczenia w tym rozwoju pozostawia wiele do myślenia.
środowisko rówieśnicze stanowi istotne źródło socjalizacji, nawiązywania więzi, kreowania postaw. Życie w nim jest konieczne dla normalnego i prawidłowego rozwoju. Nie ma przecież innej drogi do tworzenia związków uczuciowych, subkultury życia młodzieżowego. Nie może ono być jednak podstawowym fundamentem rozwoju. Środowisko rówieśnicze spełnia pozytywną rolę wówczas, gdy jest miejscem konfrontacji idei, postaw i poglądów.
Wszelkiego typu organizacje również wtedy wywierają wpływ na proces dojrzewania do partnerstwa seksualnego, gdy nie uwzględniają go w programie swego działania. Proces ten odbywa się w klimacie życia zbiorowego, ujawnianych opinii, postaw i zachowań, ideologii. Szkoda, że tak mało mamy badań na ten temat. Z tych, które są, można wyciągnąć wniosek, iż znaczenie tego oddziaływania jest niedoceniane. Moje liczne podróże po klubach studenckich przekonały mnie, że niektóre z nich sprowadzały swoją działalność jedynie do rozrywki, inne natomiast prowadziły szeroką akcję wykładową i dyskusyjną. Zapewne ma to wpływ na formowanie m. in. postaw seksualnych.
Istnieje też swoisty etos harcerstwa, mający piękne tradycje. Prowadzony w określonym stylu może on sprzyjać lub szkodzić rozwijaniu postaw i zachowań seksualnych. Jakkolwiek żyjemy w epoce krytycznie oceniającej werbalizowanie spraw seksu, to jednak nawet jedna dyskusja z prawdziwego zdarzenia może niektórym jej uczestnikom całkowicie zmienić poglądy na seks i zaważyć na przyszłych związkach.
Być może będziemy kiedyś znali zakres oddziaływań na postawy
i zachowania seksualne różnych organizacji społecznych, nie można nie doceniać ich wpływu, a właściwie mówiąc niedoceniania samego tego wpływu. Jednym z przykładów jest oddziaływanie Kościoła, jak i innych związków wyznaniowych. W strukturze katechizacji i wielu form organizowanego działania, np. nauk przedmałżeńskich, zawarty jest program życiowej wizji seksu i płciowości człowieka, istoty i celu jego więzi Uczuciowej, małżeńskiej. Ten spójny doktrynalnie program przekazyWany Jest jednocześnie przez wiele kanałów. W jakim zakresie formujemy postawy wobec seksu i płci, trudno w tej chwili powiedzieć, ale niewątpliwie "jest on źródłem wielu uwarunkowań tkwiących u źródeł partnerstwa seksualnego w związkach. Moim zadaniem w tej pracy nie jest ocenianie tego oddziaływania, Moge natomiast wyrazić pogląd, iż jest ono rozległe, unowocześniane w swych formach i prowadzone od wieku przedszkolnego do dojrzałego. O ile w przypadku uwarunkowań rodzinnych znamy ich znaczenie, o tyle w przypadku społecznych - w konkretnie interesującym nas temacie - pozostajemy w kręgu przypuszczeń. Wynika to z faktu, że nie dysponujemy wieloma badaniami na ten temat, a fachowe podręczniki, np. "Seksuologia społeczna", są nieliczne i wyczerpane.


Uwarunkowania kulturowe w procesie rozwoju osychoseksualnego mają nieco inny charakter niż uwarunkowania rodzinne. W tych ostatnich rodzą się one w złożonych, przeważnie pozasłownych kontaktach między członkami rodziny, mających silne zabarwienie uczuciowe. Ich wynikiem jest m. in. "matryca" więzi uczuciowych z innymi ludźmi. Tymczasem uwarunkowania kulturowe mają mniejszy koloryt uczuciowy, silniejszy natomiast jest wpływ idei, poglądów, z których większość oddziaływa na podświadomość człowieka. Znajdujące się w podświadomości i w świadomości treści kulturowe tworzą swoisty "filtr", przez, który przechodzą nasze potrzeby i oczekiwania. Pojęcie uwarunkowania kulturowego oznacza zatem , filtry"
Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakie są to "filtry" i jak bardzo nasze ujawniane postawy wobec ciała, płci, drugiej osoby stanoWią kontynuację tradycji kulturowych, sięgających często odległej złości.
"Filtry" psychiczne tworzą tradycje kultur narodowych. Na
przykład dla kultury polskiej typowa jest silna pozycja rodziny, kobiety chrześcijaństwa, rubaszność itp. Ponadto "filtry" powstały również w kulturach związanych z danym środowiskiem, np. robotniczym, wiejskim, inteligenckim, są wynikiem upowszechniania się kultury masowej. W wyniku działania określonych i nakładających się na siebie tradycji kulturowych powstają wzorce i modele seksualne, wartości, postawy wobec płci, seksu i partnera. Do tych zagadnień częściej będę wracał w dalszych rozdziałach książki.
W spotkaniu seksualnym partnerów istnieje zatem ich autentyczne indywidualne JA oraz JA uwarunkowane przez środowisko rodzinne i kulturowe. Istnieją w tym spotkaniu wszystkie wymiary. Sukces, jakim jest udane partnerstwo seksualne, zależy m. in. od tego, czy wspomniane uwarunkowania nie są sprzeczne oraz od świadomego formowania własnej wizji seksu, wspólnego związku. Uwarunkowanie kulturowe u jednych polega na dalszym powielaniu i realizowaniu tych wszystkich uwarunkowań, u innych natomiast na świadomym ich przekształcaniu, a nawet przezwyciężaniu. Z drugiej strony natomiast wiele konfliktów między partnerami wynika z odmiennych i' sprzecznych oczekiwań i potrzeb wyniesionych ze środowisk zróżnicowanych kulturowo.
Uwarunkowanie tego typu wpływa również na obraz patologii seksualnej. Istnieją np. zespoły chorobowe charakterystyczne dla danej kultury (Susło, Koro). Również dość typowe zaburzenia seksualne u mężczyzn - zaburzenia wzwodu członka - mogą mieć inną genezę, przebieg oraz sposób reagowania na nie w zależności od tego, czy pacjent należy do takiej lub innej kultury, do takiego
lub innego środowiska.
W celu większego przyswojenia sobie specyfiki uwarunkowania kulturowego posłużę się przykładami z zakresu patologii seksualnej. Natomiast Czytelników zainteresowanych zagadnieniami kulturowymi w obyczajowości erotycznej, w ich wzorcach i modelach, odsyłam do wydanych u nas pozycji - np. "Seksuologii kulturowej" pod redakcją K. Imielińskiego, "Miłość i świat w kulturze Zachodu" - Denisa de Rougemnont, "Natura, kultura, płeć" - wydawnictwa Znak. Wiele ciekawych informacji na te tematy można również znaleźć w serii "Życie codzienne" wydawanej przez PIW lub w serii o kobietach w różnych kulturach, wydawanej przez Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe.
Zespół Koro występuje u Chińczyków zamieszkujących Azję PołudniowoWschodnią. Klinicznie objawia się on bardzo ostro narastającym lękiem prowadzącym do paniki. Częściej występuje u mężczyzn. Pacjent ma wrażenie jakby wciągania narządów płciowych (członka, a niekiedy jąder) do jamy brzusznej; podłożem lęku jest przekonanie, iż całkowite wciągnięcie prowadzi do śmierci. U kobiet zespół Koro jest rzadziej spotykany i polega na odczuciu, iż brodawki piersiowe lub wargi sromowe wciągane są do wnętrza ciała.
Subiektywne uczucie wciągania narządów płciowych do wnętrza ciała jest wynikiem określonych przekonań zrodzonych przez kulturę. W tradycyjnej kulturze chińskiej wspomniane "wciąganie" związane jest z brakiem równowagi yin i yang w ciele. Yin symbolizuje żeńskie pierwiastki życia (zimno, ciemność, energię witalną), a yang - męskie pierwiastki życia (ciepło, jasność, energię twórczą). W Koro istnieje przewaga yin nad yang i stąd negacja męskich rysów ciała. Częstotliwość pojawiania się zespołu Koro może być tak duża, że przybiera charakter epidemii. Opisano już tego typu epidemie w Singapurze. Chorzy będący w stanie ostrego lęku i w panice przed śmiercią usiłują ręcznie lub pałeczkami do jedzenia przeciwdziałać wciąganiu się członka; pomocy udzielają im członkowie rodziny, przyjaciele. Inaczej mówiąc, zespół Koro jest to ostry seksualny stan lękowy na
podłożu określonej kultury.
W Meksyku spotykany jest zespół Susto, znany jako "choroba strachu", polegający na gwałtownie narastającym lęku, bezsenności, utracie apetytu, drżeniu kończyn, wymiotach, biegunce. Występuje u osób, które nie sprostały oczekiwaniom seksualnym partnera. W kulturze latynoskiej istnieje pojęcie machizmo, czyli męskiej energii, prestiżu. Nieudane współżycie jest więc jednoznaczne z "utratą twarzy" i odczuwane bardzo boleśnie.
W wielu innych przypadkach różnorodne ostre stany lękowe, typowe dla danej kultury, stanowią zastępczą formę uzyskania zaspokojenia seksualnego. U Malajek występuje np. zespół Latah, wyrażający się serią wulgarnych wypowiedzi.
W zachowaniach seksualnych typowych dla zachodniego kręgu kulturowego również można znaleźć ostre stany lękowe uwarunkowane kulturowo. Wiele przypadków impotencji ma genezę kulturową. Często u podłoża histerii leżą zaburzenia seksualne. W kulturze Zachodu współżycie seksualne często przybiera charakter zadaniowy, polegający na uczuciu konieczności wykazania się wobec partnera sprawnością seksualną, "dobrymi" reakcjami podniecenia i przeżyciem orgazmu. Stąd u wielu kobiet udawanie orgazmu, a u wielu mężczyzn udawanie doświadczenia w tej dziedzinie. Charakterystyczne SĄ również przejścia z jednej skrajności w drugą, I tak np. kobiety żyjące w epoce wiktoriańskiej ukrywały swoje przeżycia seksualne, hamowały ekspresję erotyczną, gdyż "porządna" kobieta powinna być skromna i nieco aseksualna. W wyniku przemian rewolucji obyczajowej powstał drugi biegun modelu kobiecego - ekspresyjne wyrażanie podniecenia i orgazmu. Ruchy feministyczne głoszą natomiast hasło samowystarczalności seksualnej kobiety - stąd nastawienie na autoerotyzm, samozaspokajanie się.
Uwarunkowanie kulturowe polega zatem na nakładaniu się na siebie określonych tradycji typowych dla danej kultury z hasłami i poglądami niesionymi przez przemiany obyczajowe czasów współczesnych.


MITY SEKSUALNE

Mit seksualny jest to kulturowo uwarunkowane podanie, opisujące idealnego bohatera seksualnego, świat płci i współżycia płciowego. Są mity uniwersalne, np. mit o raju erotycznym, stworzeniu człowieka, powstaniu płci, oraz mity typowe dla danej tylko kultury. Problem ten jest bardzo interesujący, gdyż mity seksualne należą również do jednej z form uwarunkowania kulturowego, "filtru" psychicznego. Mity i blisko z nimi związane zespoły zachowań seksualnych przedstawiane są w formie literackich nazw, ogólnie znanych w dziejach kultury, zwłaszcza zachodniej. W literaturze pięknej znalazły one szczególnie opisowy wyraz - np. mit Tristana i Izoldy, Romea i Julii, Casanovy, Don Juana, Tytanii itp.
Z wielu mitów wybrałem dla przykładu jeden, uniwersalny - mit raju erotycznego - oraz cztery mity charakteryzujące świat płci. W przypadku kobiet wybrałem mit kobiety fatalnej i mit Pandory, gdyż są one wyjątkowo trwałe i można w nich dopatrywać się źródeł wielu sprzeczności w postawach mężczyzn wobec kobiet, a ponadto
, lęków i niepokojów. Mity Casanovy i Don Juana przedstawiają typy' męskich bohaterów seksualnych, charakterystycznych dla podświadomości wielu mężczyzn i kobiet i przewijających się przez dzieje każdej kultury.

* * *
 MIT RAJU EROTYCZNEGO

Mit ten występuje we wszystkich znanych nam kulturach. Jego przejawy znajdziemy w literaturze, malarstwie, baśniach i legendach. Jakkolwiek w poszczególnych kulturach
treści tego mitu - uzależnione są od miejscowych badań i wierzeń. Są nieco odmienne, to jednak mają wspólne elementy, takie jak:
, Kult wysokiej potencji, witalności, energii seksualnej, zapewniającej długotrwałość aktywności płciowej.
Ideał sprawności współżycia seksualnego, prowadzącej do
intensywnej i fascynującej przyjemności, rzadko dostępnej
w codzienności. Duża aktywność seksualna przedstawicieli płci odmiennej, Ich adoracja. Bogactwo form współżycia
seksualnego. Swoboda, naturalność, wzajemna śmiałość w kontaktach między płciami. W niektórych mitach znajdujemy to, co w danej kulturze stanowi tabu seksualne. Mit jest więc formą przekroczenia, ominięcia tabu. Szkoda, że te tak interesujące zagadnienia są słabo opracowane w języku polskim.
Jakie są najczęstsze formy mitu raju erotycznego!
Raj erotyczny w innym życiu
Rajem pozagrobowym mahometan jest np. 700 hurys - zawsze
dziewic. Natomiast w kulturze Trobriandczyków rajem jest Tuma, wyspa duchów, na której "kobietyduchy", bezcielesne dla nas, istot śmiertelnych, są jednak pełne żaru i namiętności, i to w stopniu nie znanym na ziemi. Tłumnie gromadzą się dookoła mężczyzny, otaczają go pieszczotami, ciągną go siłą... Pobudzony erotycznie przez zaklęcie bubwayayta, poddaje się wszystkiemu; dzieją się rzeczy, które dla tych, co nie znają zwyczajów w świecie duchów, mogłyby się wydawać wysoce nieprzystojne, lecz które w raju są najwidoczniej na miejscu. Mężczyzna poddaje się tym awansom ze strony kobiet, spółkuje z gościnnymi duchami publicznie, czemu inni przyglądają się, lub pobudzeni tym widokiem, robią to samo.
Raj erotyczny w świecie fantastycznym
Przykłady takiego raju znajdujemy w podaniach i baśniach o harpiach, Scylli, syrenie (powszechne chociażby w poematach Homera). Współczesnym przykładem literackim mitu erotycznego jest przepiękne opowiadanie Giuseppe di Lampedusy - "Profesor i syrena":
To była syrena. Leżała na wznak z rękami skrzyżowanymi pod głową i ze spokojnym bezwstydem pokazywała delikatne włosy pod pachami, rozsunięte piersi, kształtny brzuch, a emanowało z niej to, co tak źle nazwałem zapachem - jakiś magiczny aromat morza, aromat budzącej się namiętności... Zaczęła mówić i tak jak przedtem zostałem oczarowany jej uśmiechem i zapachem, teraz uległem trzeciemu największemu jej urokowi: czarowi głosu... Z jej nieśmiertelnego ciała wyzwalało się tyle sił życiowych, że straty energii szybko były kompensowane, i to nawet z nadmiarem. W ciągu tych dni, Corbera, kochałem tyle, ile stu waszych donżuanów razem wziętych przez całe swoje życie, i jaką miłością!... wolną od pretensji, od fałszywej ekstazy i udawanych westchnień, które zawsze brukają wasze żałosne pocałunki".
Raj narkotyczny
Raj ten rozpowszechniony jest w wielu kulturach Indian Ameryki Północnej i środkowej, obecnie zaś w niektórych środowiskach młodzieżowych - z tym że częściej wyzwalany za pomocą środków syntetycznych. Niektóre z tych środków wywołują barwne wizje erotyczne.
Raj erotyczny czasu przeszłego
"Złoty wiek" obyczajowości seksualnej często odnajdujemy w mitach o stworzeniu świata wielu kultur. Gautier, Flaubert widzieli go np. w barbarzyńskim i orientalnym świecie starożytnym. Temat ten często wraca do literatury i kinematografii (orgiastyczne uczty itd.).

Malinowski B.: "Życie seksualne dzikich". PWN, Warszawa 1981.

Raj erotyczny w innych krajach
Forma tego typu raju jest może najpowszechniejsza, przynajmniej współcześnie, i coraz częściej spotykana. Kraje Orientu umiejscawiały go w krajach Zachodu i odwrotnie. Merimee szukał go w Hiszpanii", literatura francuska z końca XIX wieku - w Rosji. Na początku XX wieku raj umiejscawiano na Tahiti. Obecnie uosobieniem raju jest Dania, Szwecja lub - rzadziej - Indie. Przykładów tej formy mitu mamy mnóstwo w reportażach, w literaturze, w filmie. Na przykład Grek Zorba mówi
"Musisz wiedzieć, szefie, że Słowianki, to nie to samo co nasze małe, skąpe Greczynki, które sprzedają ci miłość na gramy, robią wszystko, aby ci dać mniej, niż ci się należy, oszukują na wadze. Słowianka, szefie, daje dobrą miarę. We śnie, w miłości, w jedzeniu. Jest w niej coś ze zwierząt, z ziemi, pól".
Warto zastanowić się, co tkwi u źródeł tego mitu, jakie podświadome i świadome zaspokaja on potrzeby. Odnajdujemy w nim:
Pragnienie zaspokojenia potrzeb natury seksualnej.
Ucieczkę od kompleksów, niepowodzeń, trudności seksualnych w świat mitologii. Rozczarowanie z rozdźwięku między oczekiwaniem a rzeczywistością. Idealizację kobiecości, rzadziej męskości.
Niekiedy źródłem mitu mogą być elementy prawidłowych spostrzeżeń i przeżyć w kontaktach i stykach międzykulturowych; np. wiele tego rodzaju mitów powstało w okresie Wielkich Odkryć, kiedy zetknięcia się z nie znanym, nowym światem podsycało fantazję i marzenia. Dotąd jeszcze zetknięcie się z inną kulturą - a zatem z innymi wzorami kobiecości i męskości - wyzwala u wielu reporterów skłonność do idealizowania swych obserwacji i przeżyć.
W kulturze polskiej mitologia raju erotycznego ma mniejsze tradycje. Może wynikało to z mniejszych niż w świecie protestanckim zahamowań w sferze seksualnej (poza oczywiście kulturą mieszczańską i drobnomieszczańską). Na ogół idealizowano temperament seksualny kobiet z Południa, co mogło wiązać się z przenikaniem kultur w wielonarodowościowej Rzeczypospolitej. Obecnie najczęściej stykam się w środowiskach młodzieżowych z mitologizacją obyczajowości Szwecji, Danii, a czasem, choć rzadziej - Indii. Mitologizacja Danii i Szwecji polega najczęściej na orgiastycznych tendencjach seksualnych, kulcie techniki i sprawności seksualnej, zaś miłologizacja Indii - na bogactwie kultury współżycia, harmonii między osobowością a seksem.
Ta mitologizacja odzwierciedla w pewnym sensie podstawowe trudności okresu dojrzewania: brak harmonii między seksualizmem
a osobowością, erotyzacje psychiki i dążenie do ominięcia barier i zasad oraz poszukiwanie pozytywnego i bogatego modelu życia
seksualnego, którego nie znajduje się w procesie wychowania. Nic nie wskazuje na to, aby mitologia raju erotycznego przestała istnieć, nadal zaspokaja ona bowiem lub wyraża pewne jawne czy ukryte tendencje. Warto natomiast poznać źródła tej mitologii w sobie.


* * *
 MIT KOBIETY FATALNEJ

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych mitów jest mit
kobiety fatalnej, niebezpiecznej, zagrażającej. Znajdujemy
go w większości znanych nam kultur. Im bardziej widoczne jest
rozdzielenie świata męskiego od kobiecego (na ogół), tym żywotność mitu wzrasta. W kulturach, w których sprawy płci
powiązane były z niewiedzą, demonizacją, postawami irracjonalnymi, mit ten przyjmował charakter grozy, lęku wobec
kobiecości. Kobietę fatalną znajdujemy w "Książce 1001
nocy", w Biblii, w mitologii greckiej, w poematach homeryckich, w literaturze Zachodu  od jej praźródeł do chwili obecnej - w Opowieściach polinezyjskich itd.
Treść mitu o kobiecie fatalnej jest nieskomplikowana - w roli ofiary groźnej kobiecości występuje zdominowany, popychany w kierunku odwrotnym do pożądanego i niszczony mężczyzna.
Można wyróżnić pewne formy mitu:
Kobiecość demoniczna
Często kobiecość ta bywa antropomorfizacją szatana, demonów. W sztuce kobieta była przedstawiana jako alegoria grzechu. Demon, zły duch, przyjmuje uwodzicielską postać kobiecą w celu zdobycia i zgubienia mężczyzny. Potrafi on zniszczyć każdą świętość. W opisach kuszenia często jawi się piękna kobieta - przykładem Matylda z "Mnicha" Lewisa:
Rozdarła na sobie habit, na wpół obnażając łono. Ostrze noża spoczywało na lewej piersi. Ach, jakaż to była pierś! Promienie słońca oblewały ją jasnym światłem, pozwalając mnichowi dostrzec jej biel... nie znane dotychczas uczucie wypełniło jego serce bojaźnią zmieszaną z rozkoszą... krew kipiała mu w żyłach... Stój! - zawołał gwałtownie łamiącym się głosem. - Nie mogę się opierać dłużej! Pozostań tu, czarnoksiężniczko! Pozostań na moją zgubę."
Innym znanym w sztuce przykładem jest Dalila niszcząca moc duchową Samsona. Aria Dalili z II aktu opery C.SaintSaena świetnie oddaje nastrój kuszenia Samsona. W biblii, w krótkich słowach poznajemy sposób, w jaki obezwładnia ona wolę Samsona:
"Łzy przed Samsonem wylewała i uskarżała się mówiąc: Masz mnie w nienawiści, a nie miłujesz, dlatego zagadki, któreś dał synom ludu mego, nie chcesz mi wyłożyć... Przez siedem dni wesela płakała przed nim, aż siódmego dnia, gdy mu się uprzykrzyła, wyłożył, a ona zaraz powiedziała sąsiadom... uśpiła go na kolanach swoich i położyła głowę jego na swym łonie, i wezwała balwierza, i ogoliła... i poczęła go odpychać... odeszła moc od niego."
Kobiecość niszcząca
Pozycja, rozwój, wiedza, człowieczeństwo mężczyzny, a nawet życie to często forma tego mitu. Przykładów jest wiele: Kleopatra, Lady Makbet, Lukrecja Borgia, Herodiada. Prawzorem jest modliszka pożerająca samca po kopulacji. Być może wspomniany mit jest pewnym atawizmem do tego prawzoru; dowodem może być chociażby polinezyjska legenda o bogini Vehini Hai, która wabi mężczyzn swą nieprzeciętną urodą do pieczary i pożera ich po stosunku. Podobną myśl znajdujemy w "Ofiarnicach" Ajschylosa:
"Któż zdoła opisać zuchwałe pragnienie mężczyzn i ważące się na wszystko namiętności kobiet władczego serca, które idą w parze z ludzkimi nieszczęściami? Zaś życiem w stadle rządzi okrutna miłość panująca w sercu samicy - zarówno wśród zwierząt, jak i ludzi."
Wliteraturze II połowy XIX wieku typ kobiety niszczącej był nader rozpowszechniony. Wiele o tym mówi wspaniała, wydana przez PIWy praca Mario z Praż: "Zmysły, śmierć i diabeł w literaturze romantycznej". 
Kobieta-wampir to specyficzna, baśniowa forma mitu spotykana w wielu kulturach. W polinezyjskiej opowieści Tonga piękna Fehuluni doprowadza do unicestwienia mężczyzny:
nie spostrzegł, co się z nim dzieje, aż stopniowo całe wnętrze z siebie wyrzucił i została tylko skóra z powietrzem... rozległ się syk, powietrze uszło... pozostała z niego sucha, skurczona szmatka."
W kulturze Zachodu kobieta-wampir często była przenoszona w świat orientalnej grozy. Przykład mamy w noweli Gautiera o pięknej Jawajce:
"SoudżaHari mogła mieć ze trzynaście lat... należała do rasy tych groźnych Jawajek, tych pełnych wdzięku wampirów, które wysysają Europejczyka w trzy tygodnie, zostawiając go bez kropli złota i bez kropli krwi."
Kobiecość zaślepiająca
Jest to chyba najpowszechniejszy w codzienności i najłagodniejszy w formie mit kobiety fatalnej, zawierający element przejściowości. Zaczarowany urokiem kobiecości mężczyzna po pewnym czasie wraca do równowagi, ,uwalnia się" lub "przejrzał". Oznacza to, że mija czar erotyczny, zafascynowanie seksem, a pojawia się krytycyzm, potrzeba pozaseksualnych więzi. Częsty to temat w literaturze i w kinematografii.
Rozważania na temat tego mitu, jakkolwiek połowiczne i z konieczności skromne, warto uzupełnić przykładami najczęściej podawanych form zachowania i uwodzenia kobiety fatalnej. Syreni śpiew lub śpiew Dalili to jedna z najpiękniejszych form. Inne formy to działanie z pozycji władzy, szantaż, uwiedzenie seksualne, zupełne owładnięcie wolą mężczyzny, który staje się wykonawcą, narzędziem (np. Carmen). Szekspir, świetny psycholog, wskazuje głębsze formy, które można by określić jako działanie na zasadzie drugiego JA (np. Lady Makbet).
Co ten mit tworzy, jakie są jego źródła, mechanizmy dotychczasowego działania!
Sprzeczność wobec kobiecości, wynikająca z poczucia niepewności siebie w roli mężczyzny, lęku przed współżyciem seksualnym. Lęk ten wyzwalać ma kobiecość.
Próba przezwyciężenia poczucia małowartościowości i niższości odczuwana przez mężczyznę. Kobiecość Jest wówczas demonizowana, przedstawiona jako wroga, groźna sfera.
Projekcja własnych niepowodzeń, trudności, zaburzeń.
Reakcja wobec nie znanej natury kobiecości, różnej od męskiej natury.
Innym, aczkolwiek ważnym źródłem mitu, jest autentyczne doświadczenie, uogólnione na świat kobiecy jako taki. Ileż np. opracowań doczekała się słynna Kleopatra, Lukrecja Borgia itd., ile jest w tych opowieściach fantazjj twórczej.
Popularność i rozpowszechnienie tego mitu jest wyrazem pewnych trudności w prawdziwym rozumieniu istoty natury i płciowości kobiecej, własnych niepowodzeń czy zaburzeń seksualnych.

* * *
 MIT PANDORY

W erotyźmie kultury śródziemnomorskiej zbliżony do mitu
kobiety fatalnej jest mit Pandory. Jego główną treść można
oddać następująco: "Kobieta
jest początkiem i źródłem wszelkiego zła". Przejawy mitu
odkrywamy w obyczajowości starożytnego Egiptu, którego
literatura okresu Ramassydów (XIIIXII wiek p.n.e.) określała kobietę jako "frywolną, zalotną i kapryśną, niezdolną dotrzymać tajemnicy, kłamliwą i mściwą, niewierną z samej już
natury (...) worek wszelkich niegodziwości".
Mit Pandory szczególnie rozwinięty był w kulturze greckiej. Stamtąd zresztą bierze się jego źródłosłów, gdyż Pandora była córką Praksitei i Erechteusa, a żoną Epimeteusza. Kierując się ciekawością (motyw często przypisywany naturze
kobiecej) otworzyła Pandora puszkę Prometeusza i w efekcie na ludzkość spadły klęski: starości, ciężkiej pracy, chorób, obłędu, występku, namiętności, złudnych nadziei.
W tradycji judeochrześcijańskiej również kobiecie przypisywano przez wieki winę za grzech pierworodny - zerwanie owoców
z "drzewa poznania dobra i zła" i skłonienie Adama do udziału w tym samym przekroczeniu zakazu. Jakkolwiek źródło powstania tego mitu ginie w pomroce dziejów (być może była nim reakcja mężczyzn na matriarchalizm, który w wyniku różnorodnych przemian społecznokulturowych przeszedł w patriarchalizm kultury greckiej), swoistą obudowę filozoficzną tego mitu stworzył Hezjod, Platon Arystoteles. Ten ostatni wręcz twierdził, iż kobieta jest mężczyzną, tyle że nieco gorszym.
Przez całe wieki rozwoju kultury europejskiej kobieta budziła nieufność, poczucie zagrożenia - z wyjątkiem może kilku jaśniejszych i cieplejszych nurtów, do jakich można zaliczyć kulturę XIIwiecznej Prowansji. Klęski żywiołowe, śmierć, pomory i epidemie najczęściej były przedstawione alegorycznie jako kobieta. W większości bajek kobiety znacznie częściej niż mężczyźni były traktowane jako symbole zła; czarownice, wiedźmy, babyjagi, złośliwe duchy. Jedynie diabeł przybierał postać męską, ale i on rychło nabrał w obyczajowości ludowej charakteru sympatycznego czarta z rogami, w kusym
kubraczku.
W XX wieku nawet nazwy cyklonów i tajfunów mają imiona żeńskie. Źródłem jest oczywiście długotrwała tradycja mitu Pandory, ulokowana - dla odmiany - w tym nazewnictwie. W tymże XX stuleciu, szczycącym się emancypacją kobiety, nadal utrzymuje się zakamuflowany mit Pandory w baśniach i legendach, w sprzeczności uczuciowej wielu mężczyzn. Można powiedzieć, że zmianie obyczajowości i świadomości seksualnej towarzyszą ukryte w głębokich pokładach podświadomości męskiej przejawy mitu Pandory i kobiety fatalnej.
Jedną z przyczyn nerwic seksualnych mężczyzn jest głęboko tkwiący lęk przed kobiecością, poczucie zagrożenia, nieufność. W ten sposób biologia i kultura są ze sobą nierozerwalnie powiązane.
Jakże często kobiecie przypisywano zgubny wpływ na dzieje Europy. Wystarczy wspomnieć znaczenie przypisywane Lukrecji Borgii w polityce Rzymu, papieża, Aleksandra VI czy wpływ pani de Maintenon (morganatycznej małżonce Ludwika XIV) na politykę Francji. Przez całe wieki utrzymywały się zniekształcone wersje ich (i wielu innych kobiet) roli w polityce. Dopiero dokładniejsze badania historyków pozwoliły stwierdzić obraz wręcz odwrotny do stereotypowego. Supremacja męska przez wiele wieków nie pozwalała dostrzegać zdolności naukowych i organizacyjnych kobiety (choć zawsze były wyjątki od tej reguły), stanowiła źródło głębokiej wobec niej nieufności. W moralistyce częściej kobietę niż mężczyznę widziano jako zarzewie niebezpieczeństwa i pokus. W tym, jak i w wielu podobnych mitach, potwierdza się istnienie podświadomych nurtów w kulturze. Chociaż nie należy przesadzać z ich znaczeniem, to jednak wywierały one i wywierają nadal pewien wpływ na całokształt kultury
i obyczajowości.
Tego typu przemiany obyczajowe, jak: swoboda seksualna, partnerski model związków heteroseksualnych nie muszą jakościowo zmieniać stosunku mężczyzn do kobiet. Do tego potrzebna jest dłuższa ewolucja kultury i czas. W wielu spotkaniach i dyskusjach z rodzicami często przejawia się ten sam motyw - mówi się obecnie o tym, że to dziewczęta są źródłem erotyzacji środowisk młodzieżowych, natomiast mężczyźni narażeni są na ciągłą prowokację z ich strony. Czyli znowu źródłem zła są kobiety.
Motyw stary, tyle że nie przemyślany, bo njby skąd biorą się te rzekome zachowania kobiet? Z ich natury?
Obyczajowość seksualna mężczyzn i kobiet nie biegnie różnymi torami ani nie jest rodem z różnych planet. Obyczajowość jest rezultatem interakcji płci, przemian ogólnospołecznych i kulturowych, systemu wartości. Takie czy inne zachowania kobiet nie biorą się z powietrza ani tylko z ich natury. W ten sposób musielibyśmy utrwalać ' istnienie mitów. Zachowania te biorą się z oczekiwań i sygnałów otrzymywanych ze świata męskiego i wychowania. Dotąd inny jest stosunek do "ekscesów seksualnych" kobiet, a inny do mężczyzn. Wydaje się, że przyczyną jest brak popularyzacji zagadnień obyczajowych płci w różnych kulturach.

* * *
 MIT DON JUANA

Istnieją różne określenia mężczyzn z bujnym życiem seksualnym, często zmieniających partnerki: uwodziciel, don
Juan, Casanovą, playboy, erotoman, rozpustnik itp. W zasadzie można ten rodzaj mężczyzn sprowadzić do dwu typów:
don Juana i Casanovy. Mimo pozornych podobieństw, typy
te różnią się jednak motywacjami i stylami zachowań.
Mit don Juana ma obszerną literaturę, znalazł się również
w arcydziełach muzycznych. Fantazja literacka widziała
rodowód seksualnych poczynań don Juana w różnych źródłach, zgodna była natomiast w opisywaniu jego postaci jako barwnej, męskiej, atrakcyjnej, pełnej wigoru, bujnego temperamentu
i energii życiowej. Ocena morał na tej postaci (przeważnie krytyczna) ma zmienne natężenie barw - od pobłażania do surowego napiętnowania. Do najczęściej wymienianych i opisywanych cech mężczyzny typu Don Juana należą:
Częste zmiany partnerek seksualnych zdobywanych "przebojem".
Atrakcyjność męska, witalność, z pewną dozą bezczelności oraz Pewności siebie,
Uczynienie z podbojów erotycznych hobby, głównej wizji życia, celu samego w sobie, Dominująca potrzeba przyjemności we współżyciu seksualnym, satysfakcji z kolejnego zdobycia kobiety, zmiany obiektu (brak natomiast więzi uczuciowych).
Egocentryzm seksualny, w którym liczy się tylko własna przyjemność, własna osoba, zaspokojenie własnych potrzeb.
Pozostawianie byłych partnerek własnemu losowi, brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za konsekwencje swych zachowań, Budowanie samooceny swej męskości na podstawie liczby podbojów, ilościowe traktowanie współżycia, wyłączne koncentrowanie się na
atrakcyjności zewnętrznej.
W literaturze specjalistycznej donżuanizm jest tłumaczony poczuciem niepewności w roli mężczyzny, kompleksem impotencji (który narzuca potrzebę stałego sprawdzania się, samopotwierdzania), ukrytymi cechami homoseksualnymi, niedojrzałością uczuciową i seksualną. Inni badacze posuwają się jeszcze dalej i mówią o cechach psychopatycznych. Donżuanizm nie stanowi jednostki chorobowej, patologii psychicznej, jest określonym rodzajem zachowań mogących występować w różnych typach osobowościowych i sprzężonych z określonymi mechanizmami samookreślania się w roli męskiej, Na podstawie własnych doświadczeń terapeutycznych mogę stwierdzić, że donżuanizm kryje w sobie następujące, najczęściej występujące mechanizmy:
Kult falliczny
Mężczyzna uważa, że należy do "lepszej  płci, a w budowie płciowej męskiej upatruje istotę seksualizmu. Kobiety są stworzone do uległości,'podboju, przyjemności, należą do płci słabej, nieracjonalnej. W kontakcie z nimi przyjmuje się postawę łaskawego dawcy, dopuszczającego do "łaski bycia z sobą". W zasadzie kobiety ocenia don Juan negatywnie.
Tego typu postawa obecnie rzadziej jest formowana w procesie wychowawczym, a prymat świata męskiego jest coraz słabszym motywem kulturowym. Kult falliczny często jest wtórny, może stanowić np. rezultat łatwych podbojów seksualnych atrakcyjnego mężczyzny, który często był prowokowany i zdobywany przez kobiety. Kryją się też w nim cechy narcystyczne, mogące opierać się na rzeczywistej własnej atrakcyjności.
Kompleks impotencji
Lęk przed impotencją, ośmieszeniem się w oczach kobiety, kompromitacją swej sprawności seksualnej wyzwala u niektórych mężczyzn tak silny lęk, że zaczynają oni unikać współżycia lub rzeczywiście stają się impotentami. U innych natomiast rozwija się mechanizm potrzeby stałego sprawdzania się. Pomyślna próba współżycia nie eliminuje jednak niepewności, istnieje konieczność potwierdzania się w kolejnych kontaktach z różnymi partnerkami.
Niedojrzałość psychiczna
Kobietę utożsamia się z fantomem seksualnym, współżycie seksualne - z rozładowaniem podniecenia, czas - z chwilą spędzoną przyjemnie, a własnymi zachowaniami kieruje dziecięce "chcę".
Efekt seksualnej subkultury i rywalizacji
W środowisku, w którym istnieje klimat swobody obyczajowej, licytowania się w doświadczeniach seksualnych, może rodzić się potrzeba rywalizacji w celu zyskania prestiżu i poważania w oczach innych. Donżuanizm staje się wówczas sportem.
Badania poziomu temperamentu seksualnego tej grupy nie wykazały cech różniących ich od innych mężczyzn, podobnie jest zresztą z kryteriami atrakcyjności męskiej. Byli oni różni - atrakcyjni i bardzo przeciętni. Zapewne wyspecjalizowanie się w tej formie zachowań może dać większą swobodę podbojów i większe wyczucie, gdzie mogą liczyć na sukces. Donżuanizm często przypomina polowanie, w którym zwierzyną łowną jest kobieta.
Ponieważ wiąże się też ze zniekształceniem postaw wobec widzenia płci męskiej i kobiecej, trudno o stworzenie stałych związków uczuciowych, wierności, partnerstwa. Przemijające luźne związki z kobietami nie pozwalają na poznanie odmienności psychicznej płci i nie umożliwiają powstania związku osobowego. Poprzestaje się na poziomie więzi seksualnej.
Donżuanizm może być trwałą postawą życiową, może też być postawą przejściową w dojrzewaniu do głębszej więzi uczuciowej. Ta ostatnia możliwość powstaje wówczas, gdy znudzi się seria podbojów i szuka się innego typu kontaktu z kobietami. Może być również rezultatem zakochania się w kobiecie, która potrafi wzbudzić szacunek do siebie, zafascynuje sobą.

* * *
 MIT CASANOVY

W powierzchownej obserwacji typ mężczyzny zwany poprzednio don Juanem i typ zwany Casanovą jest prawie identyczny.
Dostrzega się bowiem to, co zewnętrzne: zmiany partnerek, uwodzicielskie zachowanie, zainteresowanie głównie światem kobiet. Ponieważ w naszej kulturze istnieje swoiste wyczulenie na swobodne zachowanie seksualne, oba wspomniane typy zazwyczaj spotykają się z negatywnymi i rygorystycznymi ocenami i to w stopniu o wiele większym niż np. ludzie nieuczciwie zdobywający
majątek, karierowicze, tyrani domowi itd.
Mężczyzna typu Casanova jest znawcą psychiki kobiet, ich
koneserem. Jego prawzór  autentyczny Casanova - wzbudzał duże zainteresowanie u swych współczesnych, jak
i potomnych. Poświęcono mu wiele biografii, powieści, fałszowano jego pamiętniki, kilkakrotnie ekranizowano jego dzieje, tworzono dzieła muzyczne. Ciekawe jednak, że głównie zewnętrzna strona jego zachowań, tzn. mnogość podbojów erotycznych, przygód cieszyła się popularnością. Podobnie i współczesny Casanova budzi agresję, zawiść, zainteresowanie, w wyniku klimatu, jaki się tworzy wokół jego podbojów miłosnych, mniej natomiast znane są prawdziwe cechy i motywy jego zachowań.
Tajemnica sukcesów mężczyzny typu Casanova tkwi głównie w specyficznej postawie wobec kobiet. A. Bursa przedstawił ją w swym wierszu:
Giuseppe Casanova, któremu tak zazdrościsz, nie był wcale bardzo bogaty
ani bardzo silny, a jego epoka znała mężczyzn
równie pięknych, jak on
lub piękniejszych od niego, ale był grzeczny, tkliwy
rycerski.

Cechy charakterystyczne mężczyzny typu Casanova to:
Fascynacja kobiecością, adoracja kobiecości
Casanova urzeczony jest odmiennością nie tylko biologiczną, ale i psychiczną płci. Odczuwa potrzebę bycia w tym świecie, poznawania go. M. Pavlowic tak o nim pisze: ..poświęca się kobietom tak samo, jak inni poświęcają się karierze, polityce, malarstwu, sportom, historii... właśnie w kontaktach z kobietami, w różnych sytuacjach erotycznych, uzyskuje największy stopień zadowolenia i najintensywniejsze odczuwanie życia, wszystko inne natomiast wydaje mu się szarzyzną i popiołem."

Indywidualizowanie kobiet i dostosowywanie taktyki uwodzenia do danego typu psychicznego kobiety

Dla mężczyzny typu don Juana wszystkie kobiety mają więcej cech wspólnych niż indywidualnych, dla Casanovy - odwrotnie. Typ Casanovy szuka w każdej kobiecie jej specyficznej inności i dostosowuje do niej swoje "podchody". Opis tego rodzaju podstawy znajdujemy w książce Zb. Nienackiego "Uwodziciel":... Każda kobieta nosi w sobie swój mit o miłości... kobieta musi się odnaleźć w mężczyźnie, dlatego on musi nieustannie się zmieniać, niejako ciągle przetwarzać, dostosowywując się do wyobrażenia, jakie owa kobieta ma o mężczyźnie. Jedna pragnie romantycznego trubadura, wzdychacza i pojękiwacza, inna pragnie brutalnego i władczego samca, jeszcze inna zwykłego słabeusza, inna znów beztroskiego wesołka, wodzireja... Pierwszym zadaniem jest odkryć, czego ona szuka w mężczyźnie i potem takim się stać... kobiety są to istoty, które przede wszystkim pragną być zauważane. Jedne chcą, aby zauważać w nich poetyczną duszę, strój, nastrój, dowcip, inteligencję, inne wreszcie chcą, aby widzieć w nich ponętną samiczkę. Do kobiety więc należy podchodzić zawsze z zainteresowaniem... Czasem, aby zdobyć kobietę, wystarczy jedno ciepłe słowo, jeden ciepły gest... do pięknej kobiety trzeba podchodzić z prostotą".

Pozytywne uczucie wobec kobiet

Dla don Juana są one właściwie obojętne uczuciowo, liczy się tylko sukces podboju, zdobycia. Tymczasem typ Casanovy je lubi, jest ich uroczym powiernikiem, jest przyjacielski. Również po romansie pozostaje w nim poczucie wdzięczności i potrafi zachować serdeczny kontakt.

Oprawa romansów

Typ Casanovy jest estetą, ceni sobie oprawę, klimat, nastrój, zadowolenie ze strony kobiety i swoją męskość, ale widzi ją jako w pewnym sensie partnerską wobec kobiecości. W swoim uwodzeniu stara się również przewidywać przyszłość, nie doprowadza zatem do sytuacji dramatycznych, komplikujących życie osobiste jego partnerów.
Szukając mechanizmów zachowań tego typu mężczyzn znajdowałem najczęściej:
Niedosyt uczuć w życiu rodzinnym
Luźny kontakt z matką i niezaspokojenie przez nią potrzeb uczuciowych syna może prowadzić do stałego poszukiwania akceptacji uczuciowej i więzi przy trudności do tworzenia stałych związków uczuciowych.
Traktowanie swych romansów jak pasji badawczej, zgłębiania tajemnicy kobiecości

Szukanie ideału kobiety

Jak wiemy, w okresie dojrzewania tworzy się ideał drugiej płci. Może jednak ta idealizacja sięgać w rejony trudne do urzeczywistnienia. Zachowanie Casanovy będzie zatem oznaczać szukanie ideału.
Mężczyzna typu Casanovy potrafi stworzyć udany, trwały związek w przypadku, gdy trafi na swój ideał, lub... zrezygnuje z jego poszukiwań. Zdobyte doświadczenie może mu pomóc w tworzeniu dobrej kultury współżycia codziennego i seksualnego i wzajemnego porozumienia. Jednakże dochowanie wierności, stałości wymaga od niego przewartościowania wielu pojęć i powstania nowych wartości. Inaczej mówiąc musi on dojrzeć do dostrzeżenia wartości, jaką jest wierność, stałość, a to staje się możliwe w przypadku powstania prawdziwej miłości.
Warto tu wrócić do dalszego ciągu wiersza A. Bursy;

Więc o ile chcesz
tak jak on
zdobywaj serca kobiet
i nie zrażaj się
trudnościami.
Zacznij od własnej żony.


* * *
 MIT RAJU MIŁOścI

Istnieją trzy mity różnych rajów, np. mit raju erotycznego, mit złotego wieku w historii, mit młodości jako raju zdrowia, życia itp. Jednym z takich mitów jest również mit miłości
widzianej jako raj. Jego źródłem jest naturalne pragnienie
szczęścia, radości, udanego partnerstwa. Miłość może być
wyrazem tych pragnień, a jej przeżywanie, bycie w niej, może dać uczucie posiadania szczęścia. Jednak tego typu
wizja miłości oznacza dostrzeżenie jednego z jej fenomenów, jednego z biegunów. Wszelkie zagrożenia tego szczęścia, konflikty i nieporozumienia, nieoczekiwane poczucie osamotnienia w miłości, niezrozumienie przez partnera, naturalna
bariera, jaką jest psychika płci, wzbudzają lęk przed utratą
miłości, jej umniejszeniem. Innym źródłem takiego lęku jest
perspektywa czasu i dość powszechne przekonanie, że
miłość nie trwa wiecznie, że później zacznie dominować przyzwyczajenie, że zmniejszy się atrakcyjność seksu w związku i fascynacja partnerem. To poczucie zagrożenia mobilizuje do walki o utrzymanie miłości. Różne są formy tej walki: uatrakcyjnianie współżycia, uprzyjemnianie życia partnerowi, troska o własną atrakcyjność fizyczną, dom, standard materialny, rozrywki itp.
Miłość widziana z perspektywy bieguna szczęścia skłania również do porównywania jej w czasie przeszłym z czasem teraźniejszym, do swoistego bilansowania zysków i strat. Jednym z takich przykładów może być ocenianie zachowania partnera, jego "taniec godowy" u progu miłości. Adoracja i starania w przeszłości są potwierdzeniem miłości, natomiast aktualna powściągliwość w słownym wyrażaniu miłości, zmniejszenie zachowań adoracyjnych oceniane jest jako "zobojętnienie", a co za tym idzie - zmniejszenie miłości z jego strony. Powszechne są skargi i żale typu: "kiedyś bardziej mnie kochałeś" itp. Zapomina się wówczas o kilku prawidłowościach miłości. Jedną z nich jest dwubiegunowość miłości: biegun szczęścia i cierpienia. Podobne fenomeny dwubiegunowości znajdujemy zresztą w innych formach egzystencji człowieka, np. w macierzyństwie. Źródłem cierpienia w miłości jest np. tęsknota za ukochana osobą, jej choroba, przeżywane przez nią problemy, które odczuwa się jako własne itp.
Inną prawidłowością jest naturalna ewolucja miłości z prymatu emocji, nastrojowości, sentymentalizmu w głębszy świat przyjaźni, przywiązania, zjednoczenia psychicznego. Barwa emocji może pozostać ta sama, ale intensywność ulega zmianie i właśnie jej często się przypisuje zarzut "zaniku" miłości. Jeszcze inna prawidłowość - "taniec godowy", adoracja - wyrażające zafascynowanie osobą partnera, chęć zyskania jej akceptacji, ewoluują w stałość, nawyki życia codziennego. Partner zatem słyszy błędne zarzuty, iż "dawniej bardziej mnie kochałeś", gdy tymczasem rzeczywistość jest inna. Jeżeli zatem widzi się tylko jeden biegun miłości, a jej początek jako ideał miłości, to można jej prawdziwą naturę oceniać jako schyłek i upadek. Zapewne oprócz nieznajomości praw rządzących miłością drugim źródłem niezrozumienia jej istoty jest tradycja kulturowa gloryfikująca miłość sentymentalną, zmysłową, nastrojową, a nie miłość przyjacielską, dojrzałą, wyrażającą się w poświęceniu, ofiarności, wyrozumiałości i przebaczaniu.
Różne są formy rozwiązania dylematu miłości. Jednym z rozwiązań jest refleksja nad jej naturą i akceptacja rządzących nią praw, czyli inaczej mówiąc wzrost dojrzałości psychicznej. Innym bywa poszukiwanie nowej miłości, zaczęcie od początku, czyli zwrot ku radości, jaką daje nastrojowość, "taniec godowy" drugiej osoby. Jeszcze inni - rozczarowani "taką miłością", jaka aktualnie jest - uciekają w krzątaninę domową, w opiekowanie się dziećmi, w pracę zawodową, w rutynę codzienności.
Mit raju miłości może zatem prowadzić do negacji faktu istnienia miłości przez niezrozumienie jej natury, a jest to utrata wielkiej szansy i dobra.

* * *
 PRZESĄDY SEKSUALNE

Jedną z postaci uwarunkowania kulturowego są przesądy. Stanowią one relikt potocznego uświadomienia, powierzchownych obserwacji, lęków oraz obsesji. Są one jednak na tyle
trwałe, że wbudowują się w poglądy, oceny, nierzadko też
bywają źródłem lęków, napięć, uprzedzeń. Ich "praźródło" często sięga w tak odległą przeszłość, iż niemożliwością jest go odnaleźć. Właściwie każdy z cytowanych niżej
przesądów był źródłem jakiegoś cierpienia, nieporozumienia, a nawet zaburzenia seksualnego. Można powiedzieć, iż przesądy seksualne to wynik niewiedzy, ale kształtują one określone postawy i oczekiwania zniekształcające rzeczywistość życia seksualnego. Nastawienie na ich prawdziwość prowadzi do jej rzekomego potwierdzenia się w życiu, co wynika z naturalnej selekcji docierających do nas informacji. W ten sposób przesąd znajduje swoje potwierdzenie i stąd jego trwałość. Nieprawdą jest, że uświadomienie seksualne prowadzi do jego eliminacji. Przeceniamy znaczenie wiedzy. Przesąd może trwać nadal, mimo iż jest irracjonalny, gdyż jest danej osobie potrzebny do neutralizacji niepokoju, wyjaśnienia niepowodzenia, uzasadnienia swego postępowania. Z tego punktu widzenia przesądy jako takie będą zawsze. Posłużmy się przykładem. Niejeden pacjent tłumaczy sobie np. zdradę żony i odejście jej do nowego partnera rzekomo "większą" budową członka kochanka. Tłumaczy mi, iż , tamten w ten sposób lepiej jej dogodził". Natomiast rozmowa z pozostałymi zainteresowanymi osobami ujawnia inny obraz sytuacji - nowy partner po prostu potrafił dostrzec w swej partnerce kobietę i umiejętnie ją rozbudził seksualnie przez wyższy poziom kultury współżycia i więź uczuciową. Ten mechanizm zdrady i odejścia żony jest jednak blokowany jako zbyt przykry i uporczywie powtarzany jest inny, związany z budową narządu płciowego. W tym przypadku przesąd daje możność uwolnienia się od poczucia winy i przerzucenia jej na tzw. czynniki obiektywne.
W większości przypadków przesądy seksualne wpływają na określone postawy wobec seksu i oczekiwania na pojęcie normy seksualne). Oto kilka z nich:
"Polucje są objawem choroby" - przesąd ten wyraża lęk przed typowym zjawiskiem fizjologicznym.
"Kobiety mają wytrysk" - jest to uogólnienie dość rzadkiego zjawiska, kiedy obfita wydzielina pochwowa w momencie orgazmu ulega wydaleniu.
"Wytrysk i orgazm u mężczyzny są tym samym" - istnieje tu utożsamienie orgazmu biologicznego i psychicznego mężczyzny; są to jednak różne doznania, chociaż często występują w tym samym czasie.
"Brak krwawienia i bólu podczas pierwszego stosunku kobiety Jest dowodem braku dziewictwa" - przesąd ten jest źródłem wielu dramatów młodych kobiet, którym zarzuca się fakt ukrywania rzekomych doświadczeń seksualnych; tymczasem u pewnego odsetka kobiet defloracja nie daje żadnych objawów, a u innych brak błony dziewiczej nie jest wynikiem doświadczeń seksualnych, lecz jej przerwania, np. w trakcie ćwiczeń sportowych itp.
"Większy członek daje kobiecie większą przyjemność seksualną... Mężczyzna z dużym członkiem ma większy temperament seksualny" - przesąd ten wynika z kultu fallicznego u mężczyzn przesadnie oceniających znaczenie swojej budowy dla jakości przeżyć seksualnych kobiety.
"Mężczyzna może mieć tylko określoną liczbę stosunków płciowych w życiu" - przesąd ten wyraża energetyczny punkt widzenia seksu, przypisując mu istnienie określonej wielkości, mającej starczyć na całe życie. Stąd inne, często spotykane pojęcie - "wyszumiał się" - które oznacza, że dany mężczyzna już wiele z tej energii utracił i nie wystarcza jej na obecne współżycie. Nie ma żadnej określonej energii seksualnej, a skądinąd wiadomo, iż właśnie ustabilizowane i częste współżycie rozwija zdolność jego zwiększania i wydłużenia w życiu.
"Abstynencja seksualna prowadzi do zaburzeń psychicznych" - istnieje tu stereotyp konieczności współżycia seksualnego dla zdrowia, a abstynencja, celibat traktowane są jako przeciwne naturze i patologiczne z zasady.
"Przekwitanie prowadzi do zaniku współżycia płciowego" - obecnie przesąd spotykany nieco rzadziej, ale nadal wiele osób po przekwitaniu rezygnuje świadomie z życia seksualnego, obawiając się rzekomych konsekwencji zdrowotnych.
"Palenie i picie nie ma wpływu na potencję seksualną, gdyż znam takich, co ją zachowali do późnej starości, chociaż pili i palili" - tzw. przykłady z życia są bardzo mylące, zapomina się bowiem o tym, iż wyposażenie genetyczne i ogólny stan zdrowia ludzi jest bardzo zróżnicowany i stąd konsekwencje też mogą być różne.
"Prawdziwy orgazm u kobiety jest w stosunku" - przesąd ten jest źródłem dramatów i poczucia choroby u tysięcy normalnych, prawidłowo reagujących seksualnie kobiet, które nie akceptują u siebie orgazmów "wyzwalanych przez pobudzenie łechtaczki i domagają się leczenia. Również często ich partnerzy oczekują orgazmu w czasie stosunku - w ten sposób orgazm łechtaczkowy, typowy dla większości kobiet, utożsamiany jest z niedojrzałością lub patologią. Zapewne wspomniany przesąd powstał w epoce Freuda, gdyż psychoanaliza klasyczna traktowała orgazm w wyniku pobudzenia łechtaczki jako niedojrzały.
"Homoseksualizm jest wrodzony" - uogólnia się tak jedną z wielu przyczyn homoseksualizmu, dotychczas zresztą jeszcze mało zbadaną. Pojawia się tu również zjawisko tzw. rzutowania w przeszłość, znajduje się w niej bowiem rzekome dowody na wczesne ujawniania się objawów zainteresowań i zachowań homoseksualnych. Z wielu badań natomiast wynika, iż zdecydowana większość homoseksualistów rozwinęła swoje zainteresowania w okresie dojrzewania.
"Oziębłość... impotencja są dziedziczne" - jest to wynik kojarzenia problemów seksualnych u siebie z występującymi u rodziców.
"Prostytutki mają jakieś zboczenia" - najczęściej przypisuje się im orientację homoseksualną. Przesąd ten wynika z poglądu, iż "normalna"" kobieta nie byłaby w stanie wybrać takiej formy życia, muszą zatem kryć się w niej jakieś patologiczne zaburzenia. Badania przeprowadzone w środowisku prostytutek zawodowych i "dorabiających okazjonalnie" wskazują, iż większość z nich nie ma dewiacji seksualnych. Natomiast ich osobowość to zupełnie inna sprawa i w niej możemy szukać predyspozycji do wybranego stylu życia.
"Jeżeli jest miłość, to wszystko się ułoży" - pogląd ten często jest przyczyną opóźniania podjęcia leczenia trudności seksualnych, liczy się bowiem na uzdrawiającą moc miłości. To prawda, że więź uczuciowa, przyjaźń między partnerami są już połową leczenia, ale najlepsza nawet miłość może się zakończyć dramatycznie, jeżeli więź seksualna jest konfliktowa i zaburzona. Miłość musi mieć zapewnione warunki swego rozkwitu, a jednym z nich jest harmonia seksualna.
"Dobra technika seksualna jest podstawą udanego współżycia" - przesąd ten prowadzi do rozkwitu zainteresowań technikami, pozycjami, traktowanymi jako szczyty ars amandi. Dobra technika, a właściwie powinno się mówić (i czynić) kultura współżycia, istotnie jest ważna, ale w ramach ogólnej kultury bycia, umiejętności wczuwania się w świat płci odmiennej, tworzenia więzi. Tymczasem dla wielu osób mnożenie technik seksualnych jest głównym źródłem ich dobrego samopoczucia w roli kochanka.
"Mężczyźni są niewierni z natury" - przesąd ten przypisuje mężczyźnie zdeterminowaną przez ich naturę konieczność posiadania wielu partnerek, zdrad, "skoków w bok". Inaczej mówiąc, mężczyzna rzekomo jest poligamiczny z natury, a kobieta monogamiczna. Miesza się tu kilka pojęć. Popęd płciowy jest poligamiczny z natury, ale wybór dokonywany przez danego człowieka co do formy realizacji tego popędu może być poli lub monogamiczny (w naszym kręgu kulturowym); proces ten jest też niezależny od płci.
Należy również sprecyzować pojęcie zdrady. Jeżeli postrzegamy zdradę jako kontakt fizyczny z partnerem, to statystycznie rzecz biorąc istotnie mężczyźni częściej miewają takie kontakty. Jeżeli natomiast pojęcie zdrady rozszerzymy na zdradę psychiczną, czyli podstawianie w wyobraźni innych osób w trakcie współżycia z partnerem, to dane statystyczne nie byłyby tak łaskawe dla kobiet. Warto też przy okazji przypomnieć, iż wspomniany przesąd stworzyli sami mężczyźni w czasach obyczajowej podwójnej moralności, dającej im większe uprawnienia w swobodzie życia seksualnego.

* * *
 SAMOWYCHOWANIE SEKSUALNE
^
W procesie dojrzewania do partnerstwa seksualnego i rozwoju psychoseksualnego istnieje współoddziaływanie czynników zewnętrznych oraz wewnętrznych. Uwarunkowania rodzinne, społeczne i kulturowe możemy umownie traktować jako "zewnętrzne", a samowychowanie, samoświadomość i samorealizację jako "wewnętrzne". Oczywiście granice między nimi są płynne.
Nasze życie seksualne, postawy wobec płciowości, seksu, odmiennej płci w dużym stopniu regulowane są poprzez zdobyte uwarunkowania "zewnętrzne", tkwiące w naszej świadomości, a jeszcze bardziej w podświadomości. Nie jesteśmy jednak zdeterminowani w sposób bezwarunkowy i nasze świadome JA potrafi nie tylko zmieniać istniejące uwarunkowania, ale też i tworzyć nowe jakości. Wynika to z (aktu, iż człowiek jest twórcą własnej osobowości, a przynaimniej jest w stanie nim być. Proces twórczego samorozwoju i samorealizacji jest obecnie bardzo podkreślany w psychologii i pedagogice. Odwołujemy się do niego w leczeniu zaburzeń seksualnych i konfliktów partnerskich. Jego istnienie wymaga jednak samowiedzy. Wyniki badań i obserwacje wskazują, że samowiedza i samowychowanie są jednak raczej postulałem i życzeniem niż rzeczywistością, wielu ludzi bowiem nie rozwija w sobie potencjału twórczego. J. Kozielecki twierdzi np., iż u ponad 70% ludzi dominują' niepewności w obrazie JA, a takie czynniki, jak faworyzacja własnej osoby, powszechny brak umiejętności samoobserwacji, ucieczka przed samopoznaniem i brak kompetencji zmniejszają obiektywność samowiedzy. Inaczej mówiąc - u wielu ludzi istnieje duża przewaga uwarunkowań "zewnętrznych"^ wobec JA nad świadomie sterowanym samowychowaniem i samorealizacją.
SAMOWYCHOWANIE SEKSUALNE
JA
+
Samoświadomość
+
Poczucie wstydu

Samookreślenie
ł
Samorealizacja
Istnieje również jeszcze jedna ważna zależność - okazuje się, iż nasza wewnętrzna postawa wobec własnego JA rzutuje na postawy wobec innych, co krócej można opisać stwierdzeniem: miłość do siebie prowadzi do miłości innych.
Obecnie przedstawię niektóre fenomeny samowychowania seksualnego.
SAMOWIADOMOĆ SEKSUALNA
Postawy wobec własnej seksual
ności (budowy, reakcji seksual
nych) kształtują się przede wszy
stkim w wyniku wychowania, działania tradycji kulturowych, rozwoju obrazu własnej płci
oraz oddziaływania na nasze
seksualne JA osób odmiennej
płci. W ten sposób, począwszy
od dzieciństwa, powstaje pierw
sza struktura postawy. Następna
kształtuje się w praktyce seksual
nej. Sprawność seksualna, prze
życia nasze oraz partnera po
zwalają poznać cechy własnej
seksualności. Decydującym jed
nak czynnikiem okazuje się
hierarchia wartości i widzenia
seksualizmu z perspektywy celu
i sensu życia oraz jego znacze
nia dla związku partnerskiego.
Jeżeli uświadomimy sobie
złożoność tych nakładających
się na siebie czynników, to
oczywisty będzie fakt zróżnicowania postaw wobec własnej seksualności.
Przyjrzyjmy się tym najczęściej spotykanym:
Postawa akceptująca
Moje ciało, moje reakcje seksualne są przeżywane i rozumiane jako dobro, wartość, dzięki której realizuje się moja osobowość, wyraża miłość, jest też ono darem dla drugiej osoby. Jako istota płciowa poprzez ciało i jego reakcje poznaję siebie i mogę poznać drugą osobę. Tworząc z nią jedność, wspólnotę, przeżywamy zjednoczenie, mamy potencjalną zdolność przekazywania życia. Przez taką postawę akceptuje się też przemiany ciała związane z wiekiem, rozumiejąc ich konieczność i prawidłowość tego zjawiska.
Postawa lękowa
Osoby wychowane w pruderyjnym środowisku, mające zahamowania, trudności, kompleksy czy zaburzenia przyjmują postawę lękową. Ciało i jego reakcje wzbudzają poczucie zagrożenia. Na przykład
45
mężczyzna z kompleksem małego członka obawia się ośmieszenia, kobieta z oziębłością obawia się odrzucenia, przeżywa dramat braku satysfakcji, impotent czuje się zagrożony niepewnością, jak zareaguje jego ciało w sytuacji intymnej. Zaburzenia seksualne uderzają nie tylko w poczucie ambicji, prestiżu, ale umniejszają poczucie wartości swej kobiecościmęskości, są zagrożeniem dla związku partnerskiego.
Postawa narcystyczna
W postawie tej dominuje poczucie znaczenia swego ciała i jego reakcji. Są one przedmiotem dumy, prestiżu ("znam wartość tego dla innych"). Przedmiotem dumy może też być obiektywna atrakcyjność ciała, wielkość budowy, wysoka potencja, duży temperament. Postawa ta jest typowa na początku okresu dojrzewania (narcyzm młodych dziewcząt) i dla osób mających sukcesy erotyczne, stanowiących przedmiot adoracji ze strony przedstawicieli płci odmiennej. Może jednak dojść do widzenia siebie głównie z perspektywy ciała. Kobieta może przyjąć postawę bierną, oczekującą adoracji i podziwu; kochanek ma być jej paziem. Mężczyzna może oczekiwać, że partnerka powinna omdlewać na sam widok jego podniecenia i sprawności.
Poczucie owładnięcia
W początkach okresu dojrzewania, wobec braku zdolności do samoopanowania seksualnego, dominuje uczucie: "Seks jest silniejszy ode mnie". Seksualizm stwarza napięcia, stany podniecenia, burzy harmonię i poczucie równowagi, staje się jakby czymś obcym wobec JA, przyjmuje się zatem wobec niego postawę tłumienia. Przeżycia te typowe są np. dla osób z kompleksem onanisłycznym. Poczucie owładnięcia przez seks jest tym większe, im mniejsze jest samoopanowanie jako takie. W wielu kulturach istnieje jakby prewencyjne przygotowanie młodzieży do wejścia w tę fazę rozwoju.
Poczucie owładnięcia powstaje również w wybuchu namiętności i miłości erotycznej do danej osoby, odkrywając nie znane uprzednio możliwości i przeżycia erotyczne.
Postawa dystansu
U niektórych osób następuje rozdzielenie seksualizmu od JA, z wyraźnym tłumieniem i wypieraniem potrzeb erotycznych. Skrajne formy mogą u danej osoby prowadzić do aseksualizmu. U innych natomiast następuje wyrzeczenie się seksualizmu w imię innych wartości.
Każda z wymienionych postaw ma swoje konsekwencje w stylu współżycia seksualnego i w typie więzi z partnerem. Postawa akceptująca sprzyja rozwojowi partnerstwa, kultury współżycia, harmonii psychicznej, dobrym kontaktom z ludźmi. Postawa lękowa może narzucać różnorodne mechanizmy obronne, w poważnym stopniu zakłócające współżycie seksualne i kontakty z ludźmi. Postawa narcystyczna sprzyja powstaniu związków z uzależnieniem partnera, narzuceniem mu
AA
własnej dominacji, manipulowaniem własną atrakcyjnością w celu uzyskania korzyści. Poczucie owładnięcia może prowadzić do powstania związku traktowanego jako "wyładowanie się"; drugą osobę uważa się wówczas za przedmiot, narzędzie do zaspokajania własnych potrzeb. Postawa dystansu może rodzić niezrozumienie ważności i wartości seksualizmu, bagatelizowanie tego u innych.
Warto też wspomnieć, iż wiele związków powstających na zasadzie potrzeby rozwiązywania osobistych trudności potrafi później stworzyć dobrą więź, nie przekreśla to zatem szans dobrego związku, chociaż utrudnia jego start.
Postawa wobec własnego ciała i jego reakcji nie ogranicza się zatem do własnego JA, rzutuje na postawę wobec partnera, a także innych osób. W kręgu naszej kultury przez całe wieki rozwijała się postawa dystansu wobec ciała, "mowa ciała" była jedynie czytelna i akceptowana w przypadku choroby, cierpienia. Tymczasem nawet spontaniczne reakcje seksualne, jak np. polucje, erekcje dzienne u mężczyzn, zwilżenie pochwy w wyniku podniecającego tańca itp. bywały źródłem zażenowania, wstydu czy nawet lęku.
W związku partnerskim dobra więź seksualna powstaje między osobami z postawą akceptującą ciało i jego reakcje, umiejących odczytywać "mowę ciała", a jednocześnie nie rozdzielających ciała od całej osoby partnera.
Samoświadomość seksualna zakłada zatem widzenie siebie jako osoby płciowej o charakterystycznej inności psychoseksualnej niż partner, umiejętność odczytywania "mowy ciała", akceptację ciała i jego reakcji oraz traktowania ciała jako integralnej części osoby.
SAMOOKRELENIE SEKSUALNE
Proces samookreślenia seksual
nego w zasadzie kończy się
w okresie dojrzewania i wy
raża się określonym poczuciem
jako kobietymężczyzny, po
stawą wobec własnej płci oraz
pewną "filozofią" płci, seksu.
Prawidłowo rozwijająca się
osobowość potrafi odpowie
dzieć sobie na pytanie, co to
znaczy być mężczyzną lub
kobietą, na czym polega inność
psychoseksualna płci i jakie
jest jej miejsce w związku
partnerskim.
Większość tych spraw istnie
je w podświadomości, w głębo
ko ukrytych motywach zacho
wania i dlatego często na za
dane wprost pytania dotyczące
płci, seksualizmu w odniesieniu do własnego JA trudno wielu osobom wprost odpowiedzieć. Wystarczy jednak refleksja, aby sformułować odpowiedź, wyrażającą znajomość siebie. Nie każdy jednak zadaje sobie trud samopoznania i dlatego wielu ludzi jest zagubionych w sobie.
SAMOOKRELENIE
Seksualizm
Piec biologiczna
Wychowanie
Rówieśnicy
Podświadomość
SAMOOKRELENIE PŁCIOWE
o Idealny obraz siebie jako kobietymężczyzny
o Realny obraz siebie jako kobietymężczyzny
o Stosunek emocjonalny do własnej płci
zjologia" płci
Samookreślenie seksualne jest wypadkową biologicznej determinacji płci i seksualizmu, całego procesu wychowania, doświadczeń erotycznych i samoświadomości seksualnej. Proces jego rozwoju przebiega różnymi drogami, ale zdecydowanie najważniejszymi są identyfikacja i naśladownictwo. Inne osoby, np. członkowie rodziny, rówieśnicy, bohaterowie z literatury i filmu itp., są źródłem wspomnianych procesów. Identyfikacja może być pełna, czyli np. własna męskość jest powielaniem męskości ojca razem z postawą wobec tej męskości, ale może być również niepełna i wówczas poczucie własnej męskości jest niepełne. Podobne naśladownictwo może dotyczyć np. stylu bycia, zachowania, może też być ograniczone oo jakiejś jednej z cech.
Powszechność poczucia małowartościowości seksualnej, niepewności swej męskościkobiecości, zaburzeń seksualnych wskazuje, iż u wielu ludzi proces samookreślenia seksualnego jest zaburzony, a źródeł tych zaburzeń na ogół można doszukiwać się w okresie dojrzewania lub dzieciństwa.
Najczęstsze źródła zaburzeń procesu samookreślenia seksualnego to:
Sprzeczność między płcią biologiczną a psychiczną
Własna płeć biologiczna jest nieakceptowana i istnieje psychiczne identyfikowanie się z płcią odmienną. Cieleśnie jest się np. mężczyzną, ale psychicznie kobietą. Dana osoba usiłuje rozwiązać tę sprzeczność poprzez metrykalną zmianę płci oraz zabieg operacyjny, dający cechy płci odmiennej. Z badań wynika, że tego typu zabiegi jednym osobom pomagają w ostatecznym samookreśleniu seksualnym, ale innym subiektywne rozdarcie przynależności do dwóch płci pozostaje nadal.
Rozbieżność między idealnym a realnym obrazem swej płci
Każdy człowiek ma obraz idealnego JA, nie tylko w sensie seksualnym. Może jednak powstać sytuacja, kiedy obraz idealnego JA jest tak dalece nierealny, nie na miarę możliwości danej osoby, iż powstaje przepaść wobec JA realnego, co rzutuje na związki partnerskie.
Dana osoba albo się z nich wycofuje, albo stwarza niemożliwe do spełnienia wymagania, tak że partner się wycofuje. Może też powstać stałe poczucie niezadowolenia z siebie lub z osoby partnera. Inaczej mówiąc komunikaty nadawane o sobie są odbierane przez otoczenie jako sprzeczne lub nieczytelne.
Posłużmy się przykładami. U danej osoby JA idealne stwarza wysokie wymagania co do atrakcyjności zewnętrznej, sprawności seksualnej i atrakcyjności osoby partnera. Tymczasem nie dysponuje on możliwościami spełnienia tych oczekiwań. Wówczas "może powstać trudność w stworzeniu związku, realni kandydaci bowiem są odrzucani, a nierealni pożądani. W innym przypadku w JA idealnym zawarta
48
4 - Seks partnerski
49
jest potrzeba bycia wiernym, spokojnym i ustabilizowanym partnerem, tymczasem JA realne stale zmienia partnerów, jest pełne niepokoju, zmienności. Dąży się zatem do celu, ale poprzez wybór drogi oddalającej możność jego osiągnięcia.
Rozbieżność między JA idealnym a realnym jest bardzo częsta, ale na szczęście nie przybiera skrajnych rozmiarów. Do pewnego stopnia może być ona czynnikiem pobudzającym twórczość i rozkwit, mobilizuje bowiem do rozwoju własnej osobowości, narzucając jej wysokie wymagania. Może jednak słać się czynnikiem destrukcyjnym, kiedy JA realne w sposób trwały nie jest akceptowane, co sprzyja poczuciu niezadowolenia z siebie. Człowiek dojrzały akceptuje sie' bie takim, jakim jest, ze swymi wadami i zaletami.
Niepełna identyfikacja seksualna
Niepełna identyfikacja seksualna'tkwi u podstaw wielu zaburzeń seksualnych. Profesor A. Kępiński podkreślał, iż sprzyja powstaniu postaw lękowych: kobiety niejednokrotnie boją się roli matki, a mężczyźni roli mężczyzny. Skrajnym przykładem postawy lękowej w tym mechanizmie jest gwałt seksualny, zwłaszcza w grupie. Wówczas mężczyzna jedynie jako przedstawiciel grupy (my" silniejsze od ,ja") może wystąpić w roli męskiej. W wielu innych przypadkach agresja seksualna świadczy o jej podłożu lękowym; jest to lęk przed odmienną płcią i niepewność własnej roli seksualnej.
Niepełna identyfikacja seksualna jest najczęściej wynikiem trudności wychowawczych oraz braku równowagi między pozycją ojca i matki w rodzinie. Syn może czuć się psychicznie i fizycznie podobny do matki, mając świadomość przynależności do płci męskiej. Wówczas w swych zachowaniach seksualnych de facto ujawnia sprzeczność
między tym ,kim jestem" a "kim powinienem być".
Innym źródłem niepełnej identyfikacji seksualnej jest zasada bycia
antywzorcem własnych rodziców, np. syn dąży do bycia krańcowo różnym od ojca, zwalcza w sobie wszelkie podobieństwa do ojca i w rezultacie jego męskość jest budowana jako antymęskość ojca.
Wychowanie seksualne powinno wspomagać proces samookreślenia seksualnego przez ujawnienie mechanizmów tego procesu, ukazanie tła kulturowego męskościkobiecości, akcentowanie własnej niepowtarzalnej osobowości. Samookreślenie seksualne bardzo często jest pogłębiane i rozwijane dzięki związkowi partnerskiemu. Niejeden partner potrafi zmobilizować nasze JA do rozwoju bogatej męskościkobiecości.
POCZUCIE WSTYDU
W procesie samowychowania
i samorozwoju seksualnego
pojawia się - jako naturalny 
problem wstydu. Jest to fenomen
rzadko rozważany przez seksuo
logów, natomiast częściej przez
moralistów. Nie jest to również
temat "modny" w dyskusjach
podczas prelekcji, spotkań. Moż
na by rzec, iż myślenie o po
czuciu wstydu jest wstydliwe.
Wstyd najogólniej oznacza
reakcję uczuciową na sytuacje
zagrażające szacunkowi wobec
własnej osoby, naruszające
poczucie własnej godności.
W potocznym języku przybrał
znaczenie negatywne, jest
bowiem rozumiany jako jakieś
zahamowanie, pruderia. Rów
nież nie wiadomo, dlaczego
jest on tak silnie kojarzony z sek
sem, skoro obejmuje szerszy
zakres znaczeń.
Poczucie wstydu, jeśli przyjrzymy mu się bliżej, kryje w sobie potrzebę zachowania własnej tożsamości, szacunku dla siebie, ochrony integralności osoby. Wstyd stanowi również pewną barierę ochronną wobec granic swego JA, wobec ekspansji innych w "terytorium" swego JA, w tajemnicę JA, a zwłaszcza w tajemnicę mojej płciowości i seksu. Istnienie wstydu daje poczucie własnej inności, niepowtarzalności, płciowej indywidualności.
Poczucie wstydu nie jest wrodzonym fenomenem, dziecku np. nie jest znane. Powstaje w wyniku nałożenia się na siebie kilku mechanizmów rozwojowych. Pierwszym z nich jest samoświadomość, powstanie osobowego JA. Doświadcza się wyłączności i inności JA, istnienia w sobie świata psychicznego, wymagającego ochrony i bezpieczeństwa. Drugim mechanizmem jest proces wychowania, a ten jest zróżnicowany w zależności od epoki, kultury i środowiska. Analizując dzieje kultur widać jak zmieniały się kryteria i granice poczucia wstydu, formy jego ujawniania. Następnym mechanizmem jest reakcja JA na zachowanie innych. Przez obserwację innych osób może powstać świadomość erotycznego oddziaływania sobą.
Istota wstydu ujawnia się w miłości. W spotkaniu miłosnym (rozumianym szerzej aniżeli współżycie seksualne) poczucie wstydu
51
zmienia się stopniowo. Ofiarowując siebie drugiej osobie tym samym wyraża się gotowość wprowadzenia jej w najintymniejszą sferę JA, daje się wyraz swego zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Otwierają się granice JA dla partnera. Podobne oczekiwania są kierowane wobec drugiej osoby, pragnie się poznać jej JA, wejść w ten inny świat. Wzajemne otwarcie się osób wobec siebie daje poczucie jedności, a zatem miłość stwarza poczucie bezpieczeństwa i zaufania, to otwarcie się bowiem dla innej osoby służy rozwojowi, dobru wspólnoty.
Nagość jest jednym z elementów wzbudzających poczucie wstydu, jest symbolicznym otwarciem JA dla drugiej osoby, a we współżyciu seksualnym staje się źródłem poznania, podziwu, przeżycia. Dzięki temu poczucie wstydu towarzyszące nagości wzbudza szacunek dla tej osoby. W miłosnym, erotycznym spotkaniu partnerów poczucie wstydu zanika i dominuje otwartość, swoboda, naturalność w ekspresji ciała. Ta naturalna swoboda jest ważnym i cennym elementem ars amandi, ale jej urok jest tym większy, im głębiej przeżyło się wzajemne oswojenie z nagością.
W takim rozumieniu poczucia wstydu np. plaża nudystów oznacza przyjęcie pewnej konwencji, jest specyficznym stylem kontaktu ludzi. Nie ma tu intencji otwarcia ku innym, dlatego granice JA są zachowane. Poczucie wstydu może powstać za kogoś, kto usiłuje te konwencje przekroczyć, kierując się ciekawością, sensacyjnością.
Spotykamy dwa najczęstsze zniekształcenia poczucia wstydu. Pierwszym z nich jest bezwstyd. Ujawnia się on u ludzi pozbawionych poczucia własnej wartości, indywidualności, nadmiernie oczekujących akceptacji. Może być również bezwstyd narcystyczny, wynikający z potrzeby zyskania podziwu dla własnej osoby, wówczas JA psychiczne i ciało wysławione są niejako na pokaz.
Paradoksalnie - bezwstyd spotyka się również u osób pozbawionych pozytywnych przeżyć seksualnych. Spotkanie seksualne, kontakt ciał jest czymś zupełnie obojętnym, neutralnym, nie jest otwarciem dla drugiej osoby. Bezwstyd może też mieć ściśle charakter erotycznie prowokujący i jest wówczas bodźcem do spotkania samych ciał: nie oznacza tu również otwarcia ku drugiej osobie.
Drugim zniekształceniem jest wstyd pruderyjny, nadmierny. Oznacza stworzenie trudnej do przekroczenia bariery JA dla innych. Formy mogą być różne, np. niedopuszczenie partnera do swego świata wewnętrznego, ukrywanie swej nagości w sytuacjach, kiedy ma ona być źródłem erotycznego zjednoczenia. Nadmierny wstyd najczęściej wyraża postawę lękową, brak zaufania do innych, kompleksy, może też wyrażać manichejską pogardę dla ciała i seksu. Istnieje również forma pozorna wstydu, udawana, np. w celu przekonania partnera o swej wyjątkowej "tajemniczości", "porządności". Jest wówczas
maską kryjącą prawdziwe JA.
W niektórych środowiskach rodzinnych istnieje nieskrępowana
nagość, wyrażająca pozytywną postawę wobec ciała, naturalność.
Jeżeli towarzyszy jej partnerstwo, wzajemny szacunek, to jest wartością i dobrem.
Wiele pytań powstaje w przypadku nagości ujawnianej w fotografii, np. w osławionych wystawach "Wenus". Czy modelka pozbawiona jest poczucia wstydu? Czy jej nagość oznacza otwarcie się ku innym czy też wyraża narcyzm? Na te pytania w zasadzie można odpowiedzieć przy bliższym przyjrzeniu się jej samej w danym akcie. Arystyczny akt jest źródłem doznań estetycznych (chociaż niektórym wszystko może kojarzyć się z seksem). Ekspozycja własnego ciała nie jest wówczas otwarciem się ku innym, jest natomiast formą wyrażenia kobiecości.
SAMOREALIZACJA SEKSUALNA
Najogólniej biorąc samorealiza
cja oznacza wszechstronny roz
wój siebie i swych możliwości.
Obejmuje rozwój intelektualny, zawodowy, seksualny we wspól
nocie społecznej, w związku
partnerskim. U wielu. osób
ogranicza się do rozwoju inte
lektualnego i samopoznania, co
jest wynikiem naszej przeinte
lekłualizowanej kultury.
W samorealizacji można kon
centrować się na własnym JA:
wobec partnera i życia adre
suje się określone oczeki
wania i żądania, domaga się
stworzenia możliwości poszerze
nia swego JA. Przy tego typu
nastawieniu, w istocie egocen
trycznym, można sobie uzasad
niać wszelkie decyzje dobrem
samorealizacji. Z podobnymi
postawami spotykam się często
przy analizie rozpadu związ
ków. Oto w danym związku odczuwa się stagnację, gdyż konieczność ponoszenia wielu trudów życia codziennego oceniana jest jako ograniczenie rozwoju. W imię rozwoju i idei samorealizacji niektórzy negują nawet wartość rodzicielstwa, dzieci bowiem stają się przeszkodą dla rozwoju zawodowego i intelektualnego. Przychodzą do gabine
53
tu naweł osoby proszące o pomoc w wytłumaczeniu partnerowi, iż będzie porzucony dla dobra samorealizacji! Jeżeli samorealizacja sprowadza się jedynie do egocentryzmu, to łatwo przewidzieć konsekwencje: druga osoba staje się źródłem manipulacji i oceny jej użyteczności dla własnej samorealizacji. Przypomina to niekiedy przysłowiowe "wyciśnięcie cytryny".
Kiedy już od partnera nie oczekuje się niczego dla siebie, wówczas zostaje odrzucony dla kolejnej "cytryny".
Samorealizacja tymczasem polega na realizacji i wyborze wartości nie służących jedynie dobru własnego JA. W przypadku powstania związku partnerskiego zakres samorealizacji poszerza się na dobro wspólne i wartości z niego wynikające. W perspektywie jest dobro wszystkich, a to często wymaga wyrzeczeń i poświęceń. Często zatem trudności życia codziennego, ofiarność wyraża ideę samorealizacji, własne JA widzi się bowiem w związku z drugą osobą, w dobru wspólnym.
Istnieją również sytuacje, kiedy samorealizacja partnerów w ich związku jest niemożliwa; ich więź doprowadziła do regresu, a dobro wspólne nie istnieje.
Wówczas okazuje się, że wartością staje się rozpad związku źle rokującego dla przyszłości, ale w tym wypadku chodzi o dobro wszystkich zainteresowanych.
Pojęcie samorealizacji słało się modne u niektórych neurotyków, którzy przeszli proces psychoterapii. Dla nich ten proces stał się bodźcem do ustawicznego samopoznawania, a pojęcie samorealizacji jest utożsamiane z poglądem: "robię to, co jest dla mnie ważne i cenne", często z zupełnym pomijaniem osoby partnera i innych. Samorealizacja jest widziana jako wolność od wszystkiego co ogranicza, krępuje, jest wyzwoleniem egocentryzmu na olbrzymią skalę. W wielu związkach dla danego partnera pojęcie samorealizacji oznacza również narzucenie własnej wizji życia i dominacji drugiej osobie. Przy okazji muszę ze smutkiem przyznać, że upowszechnia się swoisty bełkot psychologicznego języka. Trudno niekiedy uzyskać obiektywne informacje, gdyż "erudyci" posługują się słownictwem w istocie zaciemniającym ich problemy.
W życiu seksualnym samorealizacja może być również egoistycznym narzuceniem partnerowi własnych potrzeb i upodobań, ale może też być czynnikiem rozwoju związku, jeżeli obie strony stworzą swój wspólny styl bycia razem, styl ars amandi, dający wzajemną satysfakcję.
Samorealizacja oznacza wówczas wzajemny rozwój w poszukiwaniu coraz lepszego, wyższego poziomu kultury seksualnej, dostosowanej do wrażliwości i potrzeb obu stron.
Nieraz słyszy się opinie, iż atrakcyjność współżycia i partnera przemija, a pozostaje przyzwyczajenie, obowiązki, dom, dzieci. Zakłada się tu zatem, iż atrakcyjność erotyczna jest z natury czasowa
54

i całkowite poznanie ciała partnera oraz wiele przeżytych orgazmów wyczerpują ryżliwości rozwoju. Tego typu pogląd potwierdza się wówczas, gdy partnerzy zatrzymali się w swym rozwoju i samorealizacji seksualnej, w erotyzmie tkwi bowiem tyle możliwości, iż wystarczy ich na całe życie seksualne.
Samorealizacja osobowości może być spójna lub częściowa. Spójna samorealizacja obejmuje różne sfery życia: erotyczną, partnerską, zawodową, rodzicielską itd., natomiast częściowa ogranicza się do jednej z wymienionych sfer. Dla wszechstronnego rozwoju osobowości potrzebna fest samorealizacja spójna, ale wymaga to wielu warunków, a najważniejszym z nich jest odczuwanie takiej potrzeby.
NORMA SEKSUALNA
W dojrzewaniu psychoseksualnym wcześniej
lub później powsłaje problem norm seksualnych, określenia granicy między nimi a patologią. Potrzeba określenia granic świata norm wynika z dążenia do posiadania spójnego systemu wartości, wewnętrznej harmonii, jest to zatem motywacja "wewnętrzna", konsekwencja samorealizacji. Często źródłem zainteresowania się normą seksualną jest partner, który sam wypowiada określone poglądy, ocenia nasze zachowania, a nawet usiłuje narzucić swój własny system norm. O normach seksualnych słyszy się również w domu, w środowisku rówieśnic czym czyta się o nich w publikacjach. Wiele osób potraf, stawiać bardzo ostre granice między światem normy i patologu, kierując się własnymi przekonaniami, uprzedzeniami lub chęciami.
W obecnych przemianach obyczajowych wiele dojrzewających
osób spotyka się z rozbieżnościami w określaniu norm seksualnych, co zmusza do refleksji, wartościowania i wyboru.
Częstym kryterium normy seksualnej jest statystyka, czyli to co robi większość populacji utożsamiane bywa z normą. Rzecz w tym, że statystyczna ocena jakiegoś zjawiska seksualnego nie określa jeszcze normy, ujawnia jedynie jego rozmiary. Gdybyśmy na serio traktowali statystykę jako kryterium normy okazałoby się np., ze zdrowie jest "nienormalne", większość bowiem populacji cierpi na
jakieś dolegliwości.
Innym kryterium normy seksualnej są obyczaje seksualne danego
społeczeństwa, czyli norma obyczajowa. Studiując obyczaje seksualne społeczeństw widzimy, jak zmienne są pojęcia normy i patologu.
56
l tak np. w kulturze europejskiej były okresy kiedy nagość pary we współżyciu, pieszczoty oralnogeniłalne, różne pozycje stosunku traktowane były jako patologiczne, wyrafinowane, "rozwiązłe".
Różne środowiska społeczne również zakreślały granice norm i np. środowiska artystyczne są bardziej liberalne i elastyczne niż np. tradycyjne kręgi wiejskie. Można zatem mówić o kryterium środowiskowym norm seksualnych.
Szuka się też określenia granic norm seksualnych w światopoglądzie mającym zwarty system wartości. Czy i w takim systemie normatywnym istnieje trwałość i niezmienność w określaniu normy? Dokładniejsza analiza wskazuje, że jakkolwiek są w nim trwałe i niezmienne elementy, jednak pojęcie normy seksualnej również ulega pewnym zmianom.
Określenie granic normy seksualnej może być zatem trudnym zadaniem i zresztą jest nim. Obecnie dzięki bogatszej wiedzy na te tematy, poznaniu natury człowieka, praw rządzących życiem seksualnym, rozwojem psychoseksualnym coraz częściej kryterium normalności potrzeb i zachowań seksualnych jest sprowadzane do dobra związku, rozwoju miłości, partnerstwa, idei wzbogacania osobowości, oparcia tego rozwoju na systemie wartości. Tego typu kryterium okazuje się być bardzo złożone, ale wprowadza harmonię między biologicznymi, kulturowymi, społecznymi i etycznymi czynnikami rozwoju człowieka. W takiej perspektywie okazuje się, że kryterium normy nie może być określane subiektywizmem partnerów. Jeżeli np. istnieje udany związek sadomasochistyczny o dobrym przystosowaniu seksualnym, to jeszcze nie znaczy, że poczucie satysfakcji określa pojęcie normy. Rzecz w tym, że występujące w nim cechy sadystyczne i masochistyczne - jakkolwiek znalazły dopełnienie w tym związku - ulegają pogłębieniu i utrwaleniu. Rozwój osobowości partnerów został skierowany w kierunku utrwalenia określonych cech. Związek, chociaż wewnętrznie wzajemnie satysfakcjonujący, nie jest wspólnotą dojrzałych osobowości pomagających sobie we wzajemnym rozwoju, lecz wspólnotą osób pozostających w kręgu własnych tendencji.
Podobne rozważania mogą dotyczyć oceny związku między partnerami ze znaczną różnicą wieku, w którym jedno pełni rolę rodzicielską a drugie dziecka. Ich współżycie i wzajemne przystosowanie uczuciowe, seksualne może wprawdzie dawać poczucie satysfakcji, jest jednak utrwaleniem się cech osobowości niedojrzałej u jednego z partnerów, a u drugiego cech, "rodzica". Nie ma zatem w tym związku wszechstronnego rozwoju osobowości partnerów, partnerstwa i dojrzałości.
Zatem kryterium normy seksualnej określane jest przez poznanie sensu i celu współżycia seksualnego, w którym poza funkcją prokreacyjną ważne jest wyrażanie i pogłębianie wzajemnej miłości, wszechstronny i twórczy rozwój osobowości, partnerstwa, realizacji systemu wartości.
57
Powstaniu udanego związku sprzyja wspólne pojęcie norm seksualnych, brak konfliktów na tym tle. Jakkolwiek wiele osób tworzących związek wnosi własne kryteria norm, to ewolucja wzajemnej miłości, dialog, współpraca, potrzeba wspólnego dobra pozwalają stworzyć wspólną koncepcję granic tego co dobre, prawidłowe i normalne.
Ciekawe, że w związkach partnerskich złączonych głęboką miłością pojęcie norm seksualnych jest od początku czymś wspólnie oczywistym. Głęboko kochający się ludzie mają jakby wyczucie tego, co służy lub zagraża ich dobru.
SEKS JAKO WARTOść
Dojrzewanie do partnerstwa seksualnego przebiega
w wielorakich uwarunkowaniach; o niektórych z nich wspomniałem w poprzednich rozdziałach. Istnieje jeszcze inny, równie ważny wymiar - duchowy, czyli świat wartości, którego nie można pominąć w rozważaniach na tematy tak istotne, jak miłość, seks, partnerstwo. W ostatnich dziesiątkach lat jesteśmy świadkami wzrostu zainteresowania światem wartości z różnych dziedzin: filozofii, psychologii, pedagogiki, medycyny. Istniejące w dobie tzw. rewolucji seksualnej zjawisko autonomizacji seksu, czyli rozdzielenie go do norm, zasad, dotychczasowych struktur obyczajowych, doprowadziło do zagubienia i trudności w rozwoju formacji psychoseksualnej i do trudności w określeniu kryteriów normy. Wyzwolony seks nie dał bynajmniej harmonii i oczekiwanego szczęścia, a nowe propozycje jego realizacji, np. małżeństwa zbiorowe (coolsex, czyli wolny od więzi uczuciowych), 59
komuny nie sprawdziły się, czego dowodzą najnowsze opracowania z USA. Również śmiałe pomysły skandynawskiej pedagogiki seksualnej w ostatnich latach wyraźnie przycichły i powstają nowe, bardziej
wyważone.
Rewolucja seksualna zainicjowała wielkie przemiany obyczajowe, nie odpowiedziała jednak na pytanie, Jakiego typu wartością jest seks. Jakkolwiek byśmy traktowali pojęcia seks, ciało, wymagają one jednak podjęcia decyzji co do ich umiejscowienia w hierarchii wartości.
Osobowość przyswaja sobie wartości i hierarchizuje je przez proces uczenia, naśladownictwa, refleksji i przebiegu życia. Ważne są również determinanty kulturowe, sama przynależność do danego kręgu kulturowego narzuca bowiem określone wartościowanie. Nawet w tym samym kręgu kulturowym różnice mogą wynikać z wpływów różnych systemów kształcenia. E. Bołha - badając 200 uczniów bejruckich szkół średnich pochodzenia arabskiego - stwierdziła interesujące zależności: okazało się, że uczniowie wychowani w szkolnictwie francuskojęzycznym bardziej wyróżniali życzliwość, wartości estetyczne, natomiast uczniowie ze szkół arabskich - wartości religijne, a wychowani w angielskim systemie oświatowym - wartości hedonisłyczne. Interesujące badania nad systemem wartości młodzieży w Polsce również ujawniały znaczący wpływ środowiska, kultury i wypływające z nich zróżnicowania.
Seks, ciało mogą być wartościami wysoko ujętymi w hierarchii wartości, ale zależy, jaki przypisuje się im wymiar. Biologiczny wymiar jest najbardziej powierzchowną waloryzacją. U wielu innych osób seks i ciało należą do wartości zewnętrznych wobec JA, następuje jakby rozdzielenie JA od seksu. Przykładem, takiej formacji może być osoba mająca np. udane życie seksualne i kontakty z partnerem, ale przeżywająca orgazm i reakcje ciała jako coś obcego własnemu JA;
szczególną formą tego rozdzielenia jest odczuwanie orgazmu biologicznego bez psychicznego. U innych natomiast seks i ciało stanowią integralną część JA i w kontaktach seksualnych, w reakcjach erotycznych bierze udział ich całe JA.
Seks może słać się wartością ograniczoną do świata własnego JA i wówczas druga osoba jest jakby jego częścią. Może też słać się wartością międzyosobową, partnerską i wtedy seks zyskuje zupełnie inny wymiar. Pisze o tym A. Kępiński: "Z codziennych obserwacji wiadomo, jak ludzie zmieniają się w związkach erotycznych z drugą osobą. Rozkwitają pod wpływem miłości, gasną i więdną, gdy są odrzuceni. W kontakcie erotycznym dopełnia się ocena samego siebie, widzi się siebie oczyma partnera". Seks staje się nie tylko elementem samorealizacji, ale i komunikacji między partnerami, więzi". Umiejscowienie seksu w perspektywie JA lub MY ma ważne znaczenie i następstwa. Jeżeli seks zamyka się w perspektywie JA, to związek nie osiąga poziomu partnerstwa, a wszelkie trudności i zaburzenia
seksualne są uderzeniem w wartość JA; druga osoba staje się źródłem poczucia zagrożenia. Natomiast seks w perspektywie MY daje poczucie bezpieczeństwa, poszerza nasze poczucie odpowiedzialności na drugą osobę, a w przypadku wystąpienia zaburzeń i trudności seksualnych - stwarza możliwość wzajemnej pomocy i współdziałania.
Seks i ciało mogą być wartościami ograniczonymi jedynie do biologii, łzn. reprodukcji i odruchów seksualnych, mogą też być ograniczone do świata przyjemności, czyli hedonisłycznego JA, mogą też służyć ekspansji JA opoprzez posiadanie i zdobywanie innych. Dla wielu seks i ciało są anływarłościami, widzi się w nich bowiem źródło zła, upadku i zagrożenia.
Właściwa perspektywa wartości seksu i ciała obejmuje ich powiązanie z celem i sensem życia, samorealizacją i ideą związku jako partnerstwa osób równych sobie co do wartości, godności, z ideą życia twórczego. Seks i ciało mogą poszerzyć granice JA lub je zmniejszyć, mogą być źródłem zjednoczenia partnerów lub ich oddalenia, mogą wyrażać akceptację życia, miłości, więzi lub im zaprzeczać. Decyduje o tym wyborze miejsce seksu i ciała w hierarchii wartości i ich harmonijne powiązanie z innymi wartościami.
Seks i ciało są również ,miejscem" przeżywania wartości drugiej osoby. Mogą tu być dwie skrajności; jedną z nich jest miłosna nirwana, wzajemna satysfakcja, więź partnerska, kiedy ciało drugiej osoby staje się bliskie, kochane, a seks jest formą wyrażania uczuć, akceptacji, fascynacji, zjednoczenia. W drugiej skrajności, jaką jest wstręt seksualny, ciało partnera jest obce, wrogie, przykre, a seks staje się barierą dla MY.
Przeżycia ciała i seks drugiej osoby promieniują na nią całą i staje się ona dla nas albo wartością, albo antywartością. Częsty jest i kierunek odwrotny - nasza postawa wobec partnera, uczucia do niego promieniują na jego ciało i współżycie seksualne. Wartości, jakimi są ciało i seks, mogą być również rozdzielone i np. partner może być wartością jedynie ze względu na swoje ciało, a wówczas współżycie seksualne staje się de facto konsumpcją tego ciała. Natomiast w tzw. miłości plałonicznej osoba "duchowa" partnera jest wartością, a jego ciało "nie przemawia", jest obojętne, nie znane.
W związku partnerskim mającym wspólny cel, sens życia i wspólny świat wartości ciało i seks stają się jednym z elementów zjednoczenia. Upływający czas, który w sposób naturalny zmienia ciało i więź zmysłową, nie zmienia jednak ich jednoczącej i bliskiej wartości. Czyż nie jest radosny fakt, iż istnieją związki o bardzo długim stażu, które nadal kontynuują udane życie seksualne, w których ciało partnera jest równie bliskie jak kiedyś? Gdyby atrakcyjność i bliskość ciała i seksu zależała jedynie od prawidłowości fizjologicznych, nieuchronnie prowadziłaby do zaniku, uwiądu, takie są bowiem prawa rządzące odruchami warunkowymi i potrzebami fizjologicznymi. Stąd stwierdzenie, iż po wielu latach związku następuje przyzwyczajenie, a na
miętność wygasa jesł prawdziwie wówczas, gdy ciało i seks były wartościami biologicznymi, często zmysłowymi. Związki z długim stażem i nadal kontynuujące więź seksualną są dowodem na to, iż wartość ciała i seksu należą i do innego wymiaru.
Ciało i seks - będąc wartościami - wymagają również wiele pielęgnowania i muszą stale się doskonalić; dotyczy to zarówno ich higieny, jak i umiejętności samoopanowania, wzajemnego poznania. Radosne zjednoczenie zakochanych nie zamyka się jedynie w czasie teraźniejszym. Fakt, dość powszechnie znany, iż zakochani po pewnym czasie upodabniają się do siebie, wyraża pewną prawidłowość, fenomen polegający na tym, iż stają się jednym ciałem, osobowością MY, wspólnotą psychiczną. Ciało i seks są zatem wartością poznawczą, dzięki której poznajemy świat płci, zjednoczenia zmysłowego, reakcji seksualnych i jedną z dróg prowadzących do poznania drugiej osoby. Są też wartością więziotwórczą, pozwalają bowiem przez zjednoczenie wyrazić bliskość, uczucia, przekroczyć granicę JA przez partnerów.
Stanowią również wartość twórczą, zarówno w sensie rodzicielskim, jak również w sensie rozwoju osobowości partnerów, ich męskościkobiecości, wspólnoty partnerskiej, mają istotne znaczenie jako wartość komunikacji międzyludzkiej, przez nie bowiem przekazujemy zróżnicowany wachlarz sygnałów kierowanych do drugiej osoby, począwszy od ekstazy miłosnej, a kończąc na wstręcie i niszczeniu, od najsubtelniejszej miłości do najbardziej ukrywanego odrzucenia.
Można również powiedzieć, iż seks i ciało należą do wartości egzystencjalnych, przez nie bowiem wyrażają się podstawowe formy bycia człowieka: życie, miłość.
WARTOCI SEKSUALNE
WARTOĆ
EGZYSTENCJALNA
WARTOĆ
TWÓRCZA
WARTOĆ
POZNAWCZA
Ciało
Seks
WARTOĆ
WIĘZIOTWÓRCZĄ
WARTOĆ
KOMUNIKACJI
U PROGU PARTNERSTWA SEKSUALNEGO
DOJRZAŁOĆ PSYCHOSEKSUALNA
Po omówieniu procesu dojrzewania do partnerstwa seksualnego przejdę do omówienia początków partnerstwa seksualnego, do których należą: spotkanie dwojga osób, ich świat fantazji, marzeń, upodobań seksualnych, przekroczenie bariery ciał, czyli nawiązanie kontaktu seksualnego, rozwój miłości i starł w małżeństwo. W ten sposób dokonuje się pełen tajemnicy i oczekiwań starł w nieznane, w. którym początkowo obce sobie dwie osoby stają się sobie bliższe od rodziny, przyjaciół, kolegów, pasji zawodowych.
5 - Sźks partnerski xc
Miłość i więź seksualna stają się formami największej bliskości, jaka
może być między ludźmi.
Tytuł tej części pracy zawiera jednak pojęcie "u progu", gdyż miłość, więź seksualna i małżeństwo jedynie stwarzają potencjalne możliwości rozwoju partnerstwa seksualnego, dopiero bowiem ewolucja danego związku wskaże, czy zostało ono osiągnięte. Wspomniałem również, że ten proces pełen jest tajemnicy, bo czymże bowiem może być fakt tak dużej bliskości między uprzednio obcymi ludźmi? Jakie są przyczyny tej bliskości? Czym można uzasadnić wybór na partnera osoby z punktu widzenia zdrowego rozsądku tak "niepasu
jącej"?
Jakkolwiek rozwój wiedzy o seksie, uczuciach, więzi partnerskiej
jest imponujący, to jednak podstawowe tajemnice tej więzi nadal pozostają nie znane i oby nadal nimi pozostały. Miłość i seks muszą mieć w sobie coś z szaleństwa, przygody, niespodzianki, tylko bowiem wówczas mogą rodzić fascynację. Rozmawiając z wieloma ludźmi o początkach ich udanego później związku często słyszy się nadal żywe wyrażenie zaskoczenia, jak doszło do tego związku, momentu poznania i zdecydowania się na bycie razem.
Omawiając zjawiska i problemy progu partnerstwa seksualnego nie zamierzam wyjaśnić wszystkiego, nie byłoby to zresztą możliwe. Poruszę jedynie kilka istotnych prawidłowości.
Związek partnerski może powstać w przypadku istnienia dojrzałych osobowości partnerów. Dojrzałość psychoseksualna jest jednym z elementów dojrzałości całej osobowości kierowanej przez system wartości. Dojrzałość ta, to m. in. harmonijne scalenie wszystkich struktur psychicznych (intelektualnych, emocjonalnych, motywacyjnych, seksualnych...), umiejętność realizacji celów życiowych, zdolność do poznania siebie, osiągnięcie niezależności emocjonalnej, ekonomicznej, zdolność do pełnienia określonych ról społecznych wynikających z płci, wykształcenia, zawodu, postawy wobec innych osób, określającej ich jako równych sobie w godności, szacunku.
Dojrzałość psychoseksualna, jako jeden z elementów dojrzałości, osobowości, zawiera w sobie kilka cech:
Zdolność do nawiązywania trwałych więzi uczuciowych z osobami odmiennej płci, wspólnoty psychicznej, przyjaźni, współpracy.
Samoświadomość płci, seksu oraz zbudowanie swej męskościkobiecości.
Widzenie partnera o odmiennej płci jako równego sobie z poczuciem odpowiedzialności za siebie i za niego.
Umiejętność kierowania swymi potrzebami, zachowaniami seksualnymi, zdolność panowania nad własnym seksualizmem oraz okazywanie pomocy drugiej osobie, aby również osiągnęła zdolność samokontroli seksualnej.
66
Dojrzałość psychoseksualna umożliwia nawiązywanie dialogu, daje świadomość odrębności psychoseksualnej płci, umożliwia rozwój miłości, inicjuje współżycie jako wyraz więzi partnerskiej, miłości między partnerami o równych prawach, godności, szacunku, budzi
wdzięczność wobec partnera za jego oddanie, wspólne przeżycia i zjednoczenie.
Dojrzałość psychoseksualna wynika z dojrzałości osobowości, ale często się zdarza, iż istnieje między nimi rozbieżność typu: dojrzałość osobowości i niedojrzałość psychoseksualna. Ta specyficzna rozbieżność powstałe w wyniku wpływu na seks, erotyzm określonych mechanizmów społecznokulturowych (mitów, stereotypów, modeli i wzorców). Tak więc dojrzała osobowość w sferze seksu może być niedojrzała i jest to dość powszechne zjawisko w naszym kręgu kulturowym.
ROZWÓJ MĘSKOCIKOBIECOśCI
Partnerstwo seksualne oznacza spotkanie osób zdecydowa
68
i kulturowych. Wpływy kulturowe, do których często wracam w książce, obejmują określone tradycje obrazu mężczyzny i kobiety oraz obraz własnej płci, tworzony pod wpływem kontaktu ze środowiskiem rówieśniczym i kultura masowa.
Mniej znany jest natomiast wpływ czynników biologicznych i psychologicznych na rozwój poczucia własnej męskościkobiecości. Ilustracja tego rozwoju jest schemat wg Robmaulta. Jak widać, jest to złożony proces rozwojowy. Zaczyna się on już w momencie zapłodnienia, kiedy powstaje płeć genetyczna (XX - kobieca, YX - męska). W okresie rozwoju płodowego człowieka następuje zróżnicowanie budowy (płeć somatyczna), hormony różnicujące dalszy rozwój płci (płeć hormonalna) m. in. przez działanie na struktury mózgowe, w których powstają ośrodki sterujące późniejszymi zachowaniami seksualnymi, typowymi dla danej płci.
W momencie narodzenia stwierdzana jest płeć biologiczna; To chłopiec) Dziewczynka!, co decyduje o zachowaniach wobec dziecka rodziców, którzy dają dziecku różnorodne sygnały świadczące o przynależności do danej płci (słowa, typowe zabawki, podkreślanie podobieństwa, wzmacnianie zachowań dla danej płci itp.). Zatem rodzice pobudzają do poczucia przynależności do danej płci. Również samo dziecko odkrywa tajemnicę swego ciała i odmienność budowy płci, co w okresie przedszkolnym prowadzi do poczucia bycia dziewczynką lub chłopcem. Ostateczne zróżnicowanie psychiczne płci powstaje w okresie dojrzewania.
Zmiany zachodzące w budowie i w wyglądzie ciała oraz przejawy płciowości (polucje, wytryski, miesiączki) pogłębiają poczucie przynależności do danej płci, a ośrodki pobudzenia seksualnego w mózgu oraz hormony wzbudzają pociąg erotyczny do drugiej płci. Powstaje poczucie bycia mężczyznąkobietą. W tym okresie rozwojowym "dołączają się" wpływy kulturowe i powstają związki uczuciowe z poczuciem odrębności własnej płci. Dalsze pogłębianie poczucia męskościkobiecości powstaje dzięki związkom uczuciowym. Obie strony przekazują sobie wiele sygnałów o wzajemnej atrakcyjności, oczekiwaniach i ideałach męskokobiecych. Tak więc ostatecznie mężczyzna czuje się męski dzięki kobietom i odwrotnie.
Dokładna ilustracja schematu rozwoju męskościkobiecości ujawnia, że zaburzenia mogą powstać na wielu jego poziomach. Wiemy np., iż u niektórych osób powstają nieprawidłowości w rozwoju płodowym. U innych np. rodzice niezadowoleni z płci dziecka we wczesnym dzieciństwie wzmacniają sygnały typowe dla płci odmiennej, co zaburza samookreślenie seksualne. Zdarza się również, iż różne kompleksy i zahamowania mogą w okresie dojrzewania prowadzić do poczucia przynależności do płci odmiennej) (transseksualizm). U innych może np. powstać zespół dezaprobaty płci i np. dojrzewająca dziewczyna odczuwa bunt w przypadku pojawienia się miesiączki, nie akceptuje bowiem u siebie cech płci żeńskiej Możliwości jest wiele i dlatego
69
ROZWÓJ MĘSKOCI - KOBIECOCI
JĄDRA X Y PŁÓD X X JAJNIKI)
HORMONY SEKSUALNE
HORMONY PŁODU
T
PŁEĆ wewnętrzna członek, moszna
BIOLOGICZNA: zewnętrzna pochwa, wargi sromowe
NARODZINY T" i P'
o To jest dziewczynka!
oW MÓZG
'T
Mój syn
SYGNAŁY
RODZICÓW on...ona
OBRAZ SWEGO
CIAŁA
U DZIECKA
-T'l l
Jestem " OKRES Jestem o
chłopcem PRZEDSZKOLNY dziewczynką l
ZAUWAŻANIE CHŁOPCÓW
ZAUWAŻANIE DZIEWCZĄT
Ipolucje DOJRZEWANIE Mies iąc;kaj
JESTEMMĘŻCZYZNĄ
JESTEM KOBIETĄ
MĘSKOĆ - KOBIECOĆ
wiele osób ma różnorodne zaburzenia w poczuciu przynależności do swej płci. Również konfliktowe związki uczuciowe mogą niekiedy prowadzić do "wycofania" się z rozwoju seksualnego w określonym kierunku i przemieszczenia go w kierunku drugiej płci.
Męskośćkobiecość jest zatem fenomenem powstającym w złożonym procesie rozwojowym i w interakcji między czynnikami biologiczno
-psychologicznokulturowymi.
70
Różne typy osobowości wiążą się ze zróżnicowaniem za
chowań seksualnych. W wielu typologiach charakteru podkreślano specyfikę potrzeb i reakcji seksualnych, charakterystyczną dla danego typu. Przeglądając prace poświęcone wychowywaniu, wydane w przeszłości, często można trafić na dokładne wskazówki pedagogiczne, rady, jak postępować z młodym człowiekiem przynależnym do określonego charakterologicznego typu.
Obecnie przedstawię odmienność zachowań seksualnych w bardzo znanej, gdyż stosowanej nawet w języku potocznym, typologii Junga, ale skoncentruję się jedynie na typie ekstrawertywnym i inłrowertywnym. W zasadzie bardzo rzadko spotyka się "czysty" typ osobowości, najczęściej przeważa w danym osobniku jeden z nich. Ekstra
wersja cechuje się orientacją życiową skierowaną nazewnątrz JA, łatwym nawiązywaniem kontaktów z ludźmi, więzi uczuciowej z innymi, dobrym i szybkim dostosowywaniem się do środowiska, otwartością, uzewnętrznianiem swoich uczuć, aktywnością, ruchliwością. Inłrowersja oznacza skierowanie energii psychicznej do wewnątrz JA, nastawienie na treść własnych przeżyć, poczucie dystansu wobec otoczenia i większą wobec niego niezależność, wolniejsze powstawanie więzi uczuciowej z innymi, tendencje do ukrywania własnych przeżyć. Dokładne omówienie wspomnianych typów osobowości można znaleźć w publikacjach psychologicznych.
Jak więc wynika z powyższego, powierzchownego zresztą opisu dwu typów osobowości, ekstrawertycy mają większą łatwość w nawiązywaniu znajomości, kontaktów erotycznych, w uzewnętrznianiu reakcji seksualnych (m. in. dlatego kobiety eksłrawerływne częściej osiągają orgazmy od inłrowertyczek i mają mniej z nim kłopotów).
Odmienność zachowań seksualnych jest więc w zasadzie większa u mężczyzn z różnymi typami osobowości, co można tłumaczyć silniejszym związkiem danego typu z temperamentem i biologią. U kobiet różnice mają mniejszą rozpiętość, co wynika z większego na ich życie seksualne wpływu norm kulturowych i życia psychicznego.
Analiza tych danych może prowadzić do kilku błędnych wniosków, np. że ekstrawertycy mają "lepsze" życie seksualne od introwertyków, że wyższe cyfry wiążą się z pojęciem "lepszej" normy. Otóż cyfry mówią o zjawisku jako takim, o powszechności pewnych reakcji czy zachowań, a nie o kryterium "dobra" seksualnego. Po drugie introwertycy nie są "upośledzeni" lub "gorsi" w życiu seksualnym, bardzo często bowiem ich mniejszej aktywności seksualnej towarzyszy większa intensywność przeżyć i doznań, wynikających z wyższego poziomu autorefleksji. Można posłużyć się przykładem. Kobieta eksłrawerływna może łatwiej nawiązać więź erotyczną, szybciej rozwinąć zdolność osiągania orgazmu, który jest ekspresyjny w uzewnętrznianiu. Kobieta introwertywna natomiast później rozwija w sobie zdolność przeżywania orgazmu, ale częściej towarzyszy mu głębszy wymiar przeżyć i poczucia zjednoczenia z partnerem.
W przypadku trudności i zaburzeń seksualnych niektóre badania wskazują, że np. mężczyźni ekstrawertycy częściej mają zaburzenia czasu trwania współżycia (zbył wczesne lub przedwczesne wytryski nasienia), natomiast mężczyźni introwertycy częściej mają zaburzenia wzwodu.
Ekstrawertycy są bardziej konfliktowi, ich reakcje są bardziej burzliwe, ale i łatwiej im "przechodzi", natomiast u introwertyków konflikt narasta stopniowo, dojrzewając do wybuchu, wolniej też ustępuje.
Typologia osobowości jest zjawiskiem dokładnie zbadanym zarówno co do powszechności danych typów, odmienności ich struktur psychicznych, jak i najczęstszych przyczyn i form konfliktu i zakresu patologii seksualnej. Z badań tych wynika np., że bardziej udane
72
związki powstają między typami ludzi o mniejszej rozpiętości różnic niż u partnerów ze skrajnymi typami osobowości.
Jednym z często spotykanych zjawisk jest "zazdroszczenie" innym posiadania wyżej cenionego typu osobowości. W ten sposób własne JA nie jest akceptowane i w JA idealnym istnieje zespół cech, których się nie ma. Przypuszcza się, że życie w innej osobowości niż własna byłoby łatwiejsze i bardziej udane. Umiejętność akceptacji siebie jest jednym ze źródeł zdrowia psychicznego i możliwości realizacji siebie w roli męskiej i kobiecej. Nie ma "lepszych lub "gorszych" typów osobowości, jest tylko mniejsza lub większa akceptacja siebie, większa lub mniejsza zgodność JA idealnego z realnym.

* * *
 FANTAZJE SEKSUALNE

Fantazja, marzenia seksualne stały
się obecnie jednym z tematów wielu
opracowań seksuologicznych i wielu
prac badawczych. Okazało się bo
wiem, że mają one nie tylko znacze
nie poznawcze, pozwalające lepiej
wniknąć w seksualizm danej osoby, ale wiele też mówią o ukrytych
tendencjach i potrzebach, a nawet
o możliwościach leczenia w przypadku
istniejących zaburzeń seksualnych.
73
Sam temat nie jest niczym nowym. Sny seksualne i ich interpretacje znajdujemy w wielu słynnych sennikach, np. w senniku egipskim, chaldejskim. Fantazje i marzenia seksualne znajdujemy również w wielu dziełach literackich. Naukowo zainteresowała się nimi psychoanaliza, począwszy od Freuda. Okazało się, że marzenia i fantazje seksualne ujawniają wiele ważnych podświadomych potrzeb, są również powszechnym fenomenem seksualizmu człowieka niezależnie od kultury, epoki. W czasach współczesnych rozwój audiowizualnych bodźców seksualnych zwiększa ,obszar erotyzmu" w psychice, a co za tym idzie również i fantazji seksualnych.
Rozwój naukowej seksuologii nie mógł pominąć tak powszechnego i ważnego fenomenu - stąd wzrost liczby opracowańi badań.
Fantazje i marzenia seksualne są badane przez: analizę snów (o jawnej treści seksualnej, symbolicznych), analizę marzeń na jawie, towarzyszących samopobudzaniu (masturbacji), współżyciu seksualnemu, oglądaniu wydawnictw i fotografii, slajdów i filmów oraz tzw, erotycznej muzyce.
Okazało się, że treść fantazji seksualnych uzależniona jest od wieku, płci, temperamentu seksualnego, poczucia zadowolenia ze współżycia seksualnego, istniejących zaburzeń. W życiu jednej osoby fantazje seksualne mogą być zmienne, a u innej ujawniają stałość i podobieństwo.
Ciekawe są również badania porównujące treść marzeń i fantazji seksualnych w różnych pokoleniach. Okazało się np., że w starszych pokoleniach więcej było fantazji symbolicznych, natomiast w młodszych więcej jest fantazji o treści jawnie seksualnej i żeńskiej. Skłoniło to niektórych badaczy do stwierdzenia, iż w kulturze Zachodu następuje stopniowy zanik tradycji patriarchalnych na rzecz partnerskich lub matriarchatu. Okazało się jednak, że był to przedwczesny sąd, treść fantazji seksualnych uzależniona jest bowiem m. in. od najczęściej spotykanej ekspozycji erotycznej i dlatego przez wiele lat w tzw. pornofali przeważała treść żeńska.
U mężczyzn fantazje seksualne częściej dotyczą seksu jako takiego, u kobiet natomiast częściej danej osoby lub osób. Również sposób ich przeżywania jest inny u mężczyzn i kobiet. Dla wielu mężczyzn fantazje seksualne są czymś zewnętrznym, a oni sami występują bardziej w roli widza, natomiast u kobiet częściej mamy do czynienia z wyobrażeniem sobie osobistego udziału w tych obrazach i w akcji.
Nieco inaczej wyglądają sny seksualne u różnych płci. U kobiet sny mają częściej charakter nieprawdopodobny, życzeniowy, upragniony, natomiast u mężczyzn bardziej realny. Istnieje również powiązanie snów seksualnych z biorytmami i tak np. u kobiet w pierwszej połowie cyklu miesiączkowego przeważają sny o treści seksualnej, a w drugiej połowie o treści macierzyńskiej. U mężczyzn brak jest takiej fazowości. Potwierdza się zatem prawidłowość, iż seksualizm kobiety związany jest z cyklem przemian zachodzących w jej organiz
74
mię w kolejnych cyklach miesiączkowych, z przewagą potrzeb seksualnych w pierwszej połowie cyklu. Nie jest to jednak coś trwałego i niezmiennego, i tak np. kobiety stosujące biologiczne metody zapobiegania ciąży mogą "przestawić" sobie pobudliwość seksualną na tzw. okresy niepłodne, w których istnieje większa aktywność seksualna, Zauważono również znamienne różnice między mężczyznami
z dużą ilością fantazji seksualnych w porównaniu do mężczyzn z brao kiem tych fantazji lub niskim ich poziomem. U mężczyzn ujawniających więcej fantazji istnieje też większa aktywność seksualna, zdolność kontrolowania ("zasu wytrysku, bogactwo form w ars amandi, intensywniejsze przeżywanie współżycia i orgazmu.
Bardzo ważne dla rozwoju psychoseksualnego okazały się fantazje seksualne towarzyszące masturbacji, mogą one bowiem ukierunkować nie tylko przyszłe zachowanie, ale i zainteresowania seksualne. Jeżeli np. młody człowiek w trakcie masłurbacji rozbudowuje swoje fantazje seksualne, drobiazgowo określa w nich zachowanie własne i partnerki, wyobraża sobie określony typ budowy kobiety, to zakodowane reakcje seksualne mogą być tak trwałe, iż we współżyciu seksualnym z partnerką odczuwana satysfakcja jest znacznie mniejsza niż w samogwałcie, może też nie być jej wcale. Ten mechanizm bywa przyczyną paradoksalnego zachowania mężczyzny w związku - woli nadal uprawiać samogwałt niż współżyć z partnerką, chociaż nic nie potrafi jej zarzucić i związek ocenia jako udany. Dla partnerki tego typu zachowanie partnera wzbudza rozczarowanie, zażenowanie, a nawet uczucie upokorzenia i zazwyczaj usiłuje "winę" za odrzucenie jej osoby przypisać sobie, jakimś własnym cechom; stąd łatwo powstają kompleksy. Fantazje towarzyszące masturbacji mogą również prowadzić do powstania różnego typu dewiacji. Wielu badaczy w nich właśnie upatruje genezę np. homoseksualizmu, ekshibicjonizmu, triolizmu itp. Muszę przyznać, iż u wielu moich pacjentów również udało się rozpoznać taki właśnie mechanizm rozwoju dewiacji.
Stwierdzono również duży wpływ pornografii, brutalności seksualnej, np. w filmach, w wydawnictwach ilustrowanych na rozwój agresywności seksualnej niektórych mężczyzn, dla których były one treścią fantazji masturbacyjnych. Zostały one zakodowane w ich późniejszym życiu seksualnym.
Zatem ekspozycja scen gwałtu seksualnego, brutalności może pobudzać niektóre osoby do fantazji seksualnych o zabarwieniu sadystycznym, przenoszonych z masturbacji na późniejsze kontakty hełeroseksualne. Stąd wielu badaczy alarmuje, iż kultura masowa sprzyja wzrostowi brutalności seksualnej, zwłaszcza w populacji młodzieży znajdującej się w okresie dojrzewania.
Z wyników wielu badań wynika, iż ponad 60 kobiet ma fantazje seksualne; w przypadku mężczyzn liczby są różne - od 35 do 76. Przedstawię obecnie, dla przykładu, wyniki badań Talbota, który zajmuje się fantazjami seksualnymi u kobiet. W badanej przez niego
75
populacji 67 kobiet w wieku od 18 do 50 roku życia (62) miało fantazje seksualne towarzyszące współżyciu. Ich treść przedstawiała się następująco:
Wspomnienia z przeszłości - 45
Zgwałcenie - 29
Współżycie z więcej niż 1 partnerem - 21 
Fantazja abstrakcyjna - 19
Fantazje zoofilne - 10
Występowanie w roli widza współżycia innych - 7
Fantazje sadomasochistyczne - 7
Obserwowanie przez innych we współżyciu - 5
Kazirodztwo - 2
Inne - 10
Wspomniana treść fantazji seksualnych była częściowo wynikiem własnych przeżyć, zapamiętanych scen z wydawnictw porno, filmów, a częściowo czystej fantazji. O ile wspomnienia z przeszłości można łatwo tłumaczyć faktem ich zakodowania, to wyobrażenie gwałtu na sobie może wydawać się dziwne. Po głębszej analizie okazało się, że ten typ fantazji erotycznych nie oznacza bynajmniej potrzeb masochistycznych, lecz jest wyrazem aławisłycznego modelu kobiecości - oznacza pragnienie zdobycia przez mężczyznęsamca. Dla wielu kobiet idea partnerstwa seksualnego, łzn. postulał wzajemnej aktywności, potrzeba subtelności i wrażliwości ze strony mężczyzny, jego dbałość o zróżnicowana ars amandi, jest sprzeczna z potrzebami.
Żyjąc w emancypowanym'środowisku, w którym istnieje pomieszanie ról męskokobiecych, zmuszane do różnej aktywności, dominacji, obciążone obowiązkami, właśnie ,w łóżku" pragną być zdobywane, czuć się kobietami. Dla tych kobiet subtelność partnera, jego delikatność jest utożsamiana ze zniewieścieniem. Ten interesujący problem wskazuje, iż procesy przemian obyczajowych nie są jednoznaczne.
Przez kilka lał zajmowałem się zagadnieniem fantazji seksualnych, zbadałem ponad 600 osób. Okazało się, że niektóre wyniki moich badań i innych badaczy są zbieżne.
Fantazje seksualne występujące w badanej populacji dają się ułożyć w kilka charakterystycznych grup:
Brak fantazji i marzeń częściej występuje u osób z małym temperamentem seksualnym, zahamowanych lub mających zaburzenia seksualne.
Fantazje mogą być formą przedłużenia "fu i teraz" w życiu seksualnym, i tak np. w śnie seksualnym odtworzone jest współżycie z partnerem, identyczne w przebiegu (zarówno udane, jak i nieudane).
Fantazje mogą wyrażać potrzeby i życzenia dotyczące osoby partnera, sytuacji, przebiegu pieszczot, stosunku itp.
Fantazje są formą kompensacji własnych problemów i trudności, i tak np. impotent wyobraża sobie siebie jako superkochanka.
Fantazje jako wspomnienia: bardziej udanego związku niż aktualny lub "złotego" wieku aktualnego związku.
Fantazje jako ujawnienie "drugiej natury", ukrytych tendencji, podświadomości, np. potrzeb homoseksualnych, orgiastycznyćh ifp.
Okazało się również, że związki bardzo udane, o bogatym życiu uczuciowym i seksualnym, dobrze przystosowane, mają wspólny, podobny świat fantazji seksualnych. Wspólnota partnerów może zatem przejść również i do poziomu fantazji, a w okresach rozdzielenia, nieobecności drugiej osoby świat fantazji ją przybliża, czyni obecną.
WYOBRAŹNIA SEKSUALNA
PŁEĆ
OSOBOWOĆ
KULTURA
BIOGRAFIA
EROTYCZNA
Seksualne
marzenia, sny, fantazje
TEMPERAMENT
PORNOGRAFIA
SEKSUALNE
PROBLEMY
l ZABURZENIA
-wiat fantazji seksualnych jest dobrym źródłem poznania seksualizmu danej osoby, wzajemnych potrzeb i oczekiwań oraz dostarcza ważnych informacji i przystosowaniu seksualnym związku partnerskiego.

* * *
 PRZESTRZEŃ MIĘDZY KOBIETĄ A MĘŻCZYZNĄ

Pojęcie "przestrzeń" rozumiem tu jako naturalny dystans
psychiczny między kobietą a mężczyzną, poprzedzający spotkanie między nimi. We wspomnianej przestrzeni istnieje pewna akcja, komunikacja między światami obu płci, wyrażająca postawy wobec siebie, oczekiwania i nastawienia. Obie strony nadają określone
78
sygnały słowne i niesłowne, będące wypadkową ich uwarunkowań (omówionych w pierwszej części pracy), sytuacji, umiejętności odczytywania tych sygnałów. Wspomniane sygnały mają określone znaczenie; są informacjami o własnej osobie, zmierzają do określonej, oczekiwanej reakcji u drugiej osoby. Zrozumiałe, że tego typu komunikacja może być autentyczna i prawdziwa, ale może też być konwencjonalna, lub nawet pozorowana, kryjąca prawdziwe intencje i potrzeby. Jednym z ważnych elementów tej komunikacji jest skłonność do faworyzacji własnej osoby. JA odbierane jest jako centrum, a jego odbiór przez drugą osobę jest oceniany z własnej perspektywy. Stąd np. wiele osób nie zgadza się na ocenę własnej osoby, nie może pogodzić się z faktem, iż taki jest właśnie jej odbiór.
Zrozumiałe, iż możemy być odbierani nieprawdziwie i krzywdząco, ale należy nieraz wyciągać wnioski z powtarzających się sytuacji. Jeżeli np. młoda, atrakcyjna dziewczyna nie potrafi przyciągać do siebie mężczyzn, nie udaje się jej znaleźć sympatii, spotyka się z odrzucaniem, może reagować na ten fakt poczuciem krzywdy, zaskoczeniem, buntem wobec "złego losu", może też jednak zastanowić się nad przyczynami tego zjawiska i lepiej wczuć się w kierowane wobec niej sygnały ze strony mężczyzn. Może np. okazać się, że brak jej kokieterii, wdzięku lub jest zbył arbitralna i zadufana w sobie, w swoją atrakcyjność, może też jej charakter zniechęcać do spotkania itp.
Innym przykładem faworyzacji własnej osoby jest przekonanie, że moje JA ma rację. Takie nieliczenie s'ię ze zdaniem drugiej osoby może prowadzić do wzajemnego niezrozumienia.
Innym elementem komunikacji między światem męskiego i kobiecego JA jest trafność odczytywania sygnałów, mogą mieć one bowiem inne znaczenie dla danej osoby; np. słowo "kocham" dla jednej osoby jest wyrażeniem uczucia, zaangażowaniem, dla drugiej natomiast sloganem, pustosłowie